Mam na imię Maryja i nie wiem gdzie są moi rodzice — tyle powiedziała nam żebrząca wczoraj na ulicy Płk. Dąbka, przy przystanku autobusowym, kilkuletnia dziewczynka. Rozmowa nie trwała długo. Dziecko szybko odeszło w kierunku stojącego kilka metrów dalej mężczyzny.
Na malutką dziewczynkę prawie nikt poza nami nie zwrócił jakiejkolwiek uwagi. Dziecko minęło obojętnie przynajmniej kilkudziesięciu przechodniów. Nie wszyscy jednak. Do dziewczynki trzymającej w zziębniętej rączce plastikowy kubeczek podeszła starsza elblążanka. Kobieta wrzuciła monetę do kubeczka.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!