Reklama

Kobiety muszą być aktywne. "Wszędzie wciskać się jak maź"

10/09/2012 10:22

Raczej nie czytam komentarzy w internecie na swój temat. Ostatnio jednak jeden bardzo mi się spodobał. "Ta J.K. wszędzie się wciska jak ta maź" napisał ktoś i pewnie myślał, że mi ubliża, ale nie. To przecież właśnie o to chodzi — mówi Jadwiga Król o zbliżającym się IV Kongresie Kobiet, który odbędzie się 15-16 września w Warszawie.



O IV Kongresie Kobiet z Jadwigą Król i Danutą Tchorowską, członkiniami Rady Programowej Kongresu Kobiet, rozmawia Natasza Jatczyńska.



— Po raz czwarty panie z całej Polski przyjadą do Warszawy, aby 14 i 15 września wziąć udział w Kongresie Kobiet. Nie zabraknie na nim elblążanek.

Jadwiga Król: — Ma się rozumieć. Uczestniczyłyśmy we wszystkich kongresach. Pamiętam, że na pierwszy wyjazd do Warszawy musiałam panie namawiać. Teraz same się zgłaszają.

Danuta Tchorowska: — Jedziemy dwoma autokarami, więc będzie nas całkiem sporo.



— Z reguły jesteście panie, podczas kongresu, również najbardziej widoczną grupą.

J.K. — Wszystkie jesteśmy zawsze ubrane tak samo, w czerwone podkoszulki, więc nas widać. Chcemy pokazać, że mimo tego, iż wśród nas są kobiety reprezentujące różne środowiska, zawody, jesteśmy jedną solidarną grupą.
D.T. — Ważne jest to, co nas jednoczy.



— Każdy kongres ma hasło przewodnie. W tym roku jest nim...

D.T.— "Aktywność, przedsiębiorczość, niezależność". 



— To ambitne hasło, ale i chyba dosyć spore wyzwanie dla większości współczesnych Polek?

J.K — To podstawa, żeby być dowartościowaną, spełniać się w życiu zawodowym, rodzinnym. Zresztą Kongres Kobiet dąży do realizacji tych haseł.

D.T. — Chcemy, żeby każda z nas była aktywna, przedsiębiorcza na ile może i na ile chce. 



— Nie wszystkie kobiety są takie.
D.T. — Nie muszą być. Najważniejsze jednak, żeby wiedziały, że mogą. 

J.K. — Celem Kongres Kobiet jest przede wszystkim to, żeby kobiety posłuchały innych kobiet, dowiedziały się jak one sobie poradziły w różnych życiowych sytuacjach, także tych najtrudniejszych. Mają czerpać inspiracje.



— Czy poprzednie kongresy przyniosły jakieś namacalne efekty?

J.K. — Oczywiście. Parytety, ustawa żłobkowa i ustawa o przemocy, a będzie ich więcej. Pracujemy nad tym.



— Przeglądam program kongresu i widzę panele o odkłamywaniu macierzyństwa, firmach rodzinnych, kobietach w kulturze, a nawet gazie łupkowym i zielonej energii. Chyba nie ma tematów, które byłyby dla kobiet zbyt błahe, nieważne lub zbyt trudne.

J.K. — Problemów, z którymi borykają się współczesne kobiety jest wiele, więc i tematów jest dużo. Chcemy mieć głos w dyskusjach o każdej z tych spraw. Może powiem tak. Raczej nie czytam komentarzy w internecie na swój temat. Ostatnio jednak jeden bardzo mi się spodobał. "Ta J.K. wszędzie się wciska jak ta maź" napisał ktoś i pewnie myślał, że mi ubliża, ale nie. To przecież właśnie o to chodzi. Mamy się wciskać, nie siedzieć i czekać aż nam ktoś otworzy drzwi. Walczyć o byt, o równe prawa. Te oczywiście mamy zapewnione przez konstytucję, ale w życiu inaczej to już wygląda. Od wieków jesteśmy wychowywane inaczej niż mężczyźni. Chcemy, aby ta nasza inność była reprezentowana na wszystkich gremiach decyzyjnych.



— W programie kongresu znalazł się również panel elbląski.

J.K. — To prawda. Chodzi o panel "Osoby zależne i ich opiekunowie w życiu codziennym". Poprowadzą go poseł Elżbieta Gelert i Agnieszka Kozłowska-Rajewicz, pełnomocnik rządu ds. równego traktowania.

D.T. — Byłyśmy jednym z pierwszych głosów w tej sprawie. Opiekunowie osób zależnych pracują przez 24 godziny na dobę, a tak naprawdę mają niewielką pomoc od państwa.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama