Reklama

Konjo: Artysta powinien być jak kolorowy ptak

26/05/2011 08:50

W trakcie elbląskich juwenaliów dotarliśmy do nietuzinkowej postaci jaką jest Paweł Konnak znany szerzej jako Konjo. Performer, poeta, reżyser, muzyk a przede wszystkim showman. Rozmawia z nim Michał Gzowski, uczeń klasy medialnej.

„Cześć! Tu nieśmiały Konjo, lat dwanaście, artysta rewiowy z Pomorza i Kaszub. Gorąco pozdrawiam wszystkich elblążan w ramach akcji „ Gdy Elbląg czadu daje, cały świat na głowie staje! Joł!”

Jak wspominasz studenckie lata?

Chciałem powiedzieć, że cały czas jestem młody. Ciągle przedstawiam się jako tegoroczny maturzysta i niektórzy nawet w to wierzą. Ale jak mówię ja chcę trafić do księgi rekordów Giunessa jako człowiek, który ma najdłuższe dzieciństwo na świecie (śmiech). Z tego powodu do dziś mieszkam z mamą, tatą i kotem jak nasz były premier. Uważam, że jest to genialny sposób na życie, bo dorosłość jest przereklamowana i jak dla mnie jest bezsensowna. Czuję się młody piękny i mimo, że jestem łysy czuję się jak maturzysta. Wracając do czasów studenckich, studiowanie wspominam genialnie.

Jeżeli czujesz się jako maturzysta, to powiedz nam czy lepiej było być młodym? Za Twojej młodości czy w chwili obecnej?

Jasne, że wolałbym być młodym dzisiaj. Cieszę się, że nie mam 150 lat tylko 100 (śmiech). Młodość w tych czasach oferuje niezwykłe, wspaniałe sytuacje. Dwie generacje przede mną mają jeszcze bardziej przerąbane, żyły w czasach Gomułki, a moi czy nasi rodzice żyli w czasach wojennych. Ja byłem nominalnie młodym studentem gdy był stan wojenny- nie było fajnie, ale szczerze powiedziawszy mogło być gorzej. Dzisiaj młodzi ludzie tacy jak wy, żyjecie w fantastycznych czasach. Macie mnóstwo, różnych możliwości rozwoju. Możecie rozwijać się w Polsce, nie chcecie, bierzecie walizkę, wsiadacie do samolotu i za kilka godzin jesteście na drugim końcu świata. Dla wielu z Was to pewnie herezja, ale żyjemy naprawdę w cudownych, wspaniałych, pełnych szczęśliwości czasach.

Skąd biorą się u Ciebie takie dziwne stroje? Czym się inspirujesz?

Ja się wychowałem w bardzo ponurych czasach. Stan wojenny to były lata totalnej szarości. Kochałem artystów za to, że byli tacy inni, tacy kolorowi. Przyrzekłem sobie, że jeżeli kiedykolwiek wejdę na scenę, będę tacy jak Oni i nigdy nie ubiorę się ponuro. Trzymam się tego kierunku. Artysta powinien być jak kolorowy ptak, trochę jak taki dziwny osobnik z kosmosu, który przybywa z inną energią, generuje wokół siebie kolorowe refleksje i powinien ubarwiać nasz świat w nieznane kolory tęczy.

Cały czas wyciągasz z rękawa nowe i coraz to śmieszniejsze teksty, czy ktoś nad nimi pracuje, czy wymyślasz je sam?

Wszystko układa moja matka! Czasami pomaga matka Skiby, czasami nasz proboszcz. Wszystkie te teksty parafrazuje i wychodzi, to co wychodzi, czyli ogromna dawka śmiechu.

Pierwsze skojarzenie z Elblągiem?

Galeria El ! Występowałem tam wiele razy. Jedno z fajniejszych miejsc w kosmosie. Niezwykłe kolory, niezwykła energia, coś cudownego i każdemu polecam: realizujcie swoja twórczość w tamtym miejscu.

A juwenalia?

Dziś wspaniałe, niesamowite, energetyczne, fajna atmosfera. Młodzież bawi się cudownie, nie poczułem żadnej negatywnej emocji. Jestem zachwycony
Czy mógłbyś zdradzić nam najśmieszniejszy tekst jaki pamiętasz?
Nie pamiętam, już nie pamiętam! Teksty są generowane na bieżąc, natomiast bardzo podoba mi się tekst, który wymyśliła moja matka. Stał się on moim przesłanie: „Porzuć krowę, porzuć prosię bo najlepiej jest w kosmosie! Hej!”

Nie masz czasami takiego wrażenia, że wracając do domu czas najwyższy założyć kapcie, usiąść przed telewizorem i odpocząć?

Nie! Życie jest po to, aby realizować swoje pasje, swoje namiętności, swoje różnego rodzaju pragnienia. Moim pragnieniem jest być artystą bądź estradowym, bądź realizować się twórczo w innym wymiarze. Gdybym tego nie lubił to bym po prostu tego nie robił. Na tym polega urok tych czasów. Pytałeś się o to kilka pytań temu. Dwadzieścia parę lat temu, gdy ja studiowałem takiej możliwości nie było. Dzisiaj możesz wymyślić sobie sposób na życie i go realizować. Ja sobie wymyśliłem taki i jeste z tym szczęśliwy. Jak mnie to przestanie bawić, to wymyślę sobie coś nowego. Jak ktoś ma pomysł na siebie i ma troszeczkę energii aby go realizować to może zrobić wszystko. Jednego dnia możesz być górnikiem, drugiego komputerowcem, a trzeciego kosmonautom. Na szczęście doczekaliśmy się takich czasów.

Parafrazując piosenkę Big Cyca „Facet to świnia”, czy zgadzasz się z opinią, że facet to świnia?

Słowa tej piosenki włożone są w usta kobiety, realizowana z kobiecego punktu widzenia. Ja o dziwo jestem jeszcze mężczyzną, choć niektórzy twierdzą, że jest inaczej. Jam sam się nie uważam za świnię, ale niektóre panie po wielu latach doświadczeń z mężczyznami mogą mieć takie zdanie.

A dzisiaj jak się współpracuje z elblążanami?

Genialnie! Jest tutaj fantastyczna ekipa młodych organizatorów, jest doskonale zorganizowana, świetnie nam się kooperuje. Po prostu wielki szacun!
Jakie masz plany na najbliższy czas? W najbliższym czasie lecę do USA na ponad dwa tygodnie na koncerty, później jak zwykle dużo pracy w wakacje. A dodatkowo piszę książki. Napisałem teraz ze Skibą i Doktorem książkę. 26 maja w dzień matki w Sopocie będziemy promować najnowsze wydanie pt. „Artyści, wariaci, anarchiści”, a już nie długo ukaże się książka o polskim punk rocku lat 80-tych, nadal pracuję nad tytułem.

Czy uważasz, że wszystkie programy na żywo szukające talentów, którymi w ostatnim czasie jesteśmy bombardowani mają szansę znaleźć i wyłuskać ten prawdziwy, ukryty talent?

Oczywiście, że tak. Programy te są, jakie są, ale w nich chodzi o ludzi, którzy występują. Jeżeli ktoś ma talent, to ma szansę się ujawnić jak na przykład grupa z pobliskiego Olsztyna o nazwie „Enej”- bardzo fajni ludzie. Ja ich poznałem 4 albo 5 lat temu na juwenaliach w Warszawie. Od razu poczułem, że mają niezwykły power. Są niesamowicie zdolni, dopóki nie dostali się do takiego właśnie programu byli znani tylko środowiskowo, teraz zna ich cała Polska.

Jaka jest według Ciebie recepta na sukces?

Pomysł na siebie, konsekwencja w realizowaniu tego pomysłu i trochę szczęścia. Szczęściu jednak trzeba sporo pomóc.

Michał Gzowski, uczeń klasy medialnej

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama