Reklama

KOR – czas miniony utrwalony. Salon Polityki w Bibliotece Elbląskiej

28/10/2011 12:39

Nowy sezon Salonu Polityki zapoczątkowany został 27 października w Bibliotece Elbląskiej im.C.Norwida spotkaniem na temat „O czasie KOR-u”. Mirosław Pęczak bez fanfar i doniosłych tonów rozpoczął od powitania gości: Andrzeja Friszke i Mirosława Chojeckiego.

Ten pierwszy przybył jako autor nowej pozycji „Czas KOR-u. Jacek Kuroń a geneza Solidarności”, ten drugi z racji przynależności do Komitetu Obrony Robotników. W tym roku minęło 35 lat od chwili utworzenia KOR-u i 30 od chwili jego samorozwiązania. Niewielka grupa elblążan ciekawa była opowieści obu panów na temat tego ważnego elementu historii Polski.

Z inspiracji redaktora Pęczaka próbowali oni ocenić zjawisko zorganizowanego sprzeciwu społecznego, w czasach gdy najmniejsza odmienność myślenia i mówienia a już tym bardziej działania była wielkim ryzykiem.

— Co stanowiło fenomen KOR-u: słabość systemu czy aktywność kontestatorów? — rozpoczął prowadzący. Kryzys i aktywność społeczna połączyły się ze sobą — stwierdził M.Chojecki. Nastąpiło zbliżenie środowisk, które wystąpiły przeciwko władzy w 1968 i 1970 roku — dodał A.Friszke.

KOR działał jawnie ale nielegalnie, a wątpliwości na temat czy był organizacją polityczną czy ruchem społecznym rozstrzygnął A.Friszke: „Ruch społeczny według Jacka Kuronia.

— Jako jeden z pierwszych znalazłem się w Radomiu bogaty w doświadczenia roku 1968 i stanowiło to mój odruch moralny — stwierdził M.Chojecki — pobito ludzi protestujących także w moich sprawach, więc zareagowaliśmy. Gdy nas zamknięto w więzieniu stało się to sprawą polityczną.

O istocie KOR-u, wydawnictwach i drukarniach, o atmosferze tamtego czasu opowiadali goście Salonu Polityki, a na smutną refleksję z sali, że dziś ten temat nie znajduje posłuchu zwłaszcza wśród młodych, odpowiedzieli: „No cóż? W czasach gdy nie mieliśmy perspektyw wracaliśmy do bohaterów przeszłości, a dziś mamy przed sobą ciekawą przyszłość i możemy cieszyć się tym co mamy!” – odpowiedział M.Chojecki. — I tak w Polsce w porównaniu do innych nacji europejskich z pamięcią o historii nie jest tak źle — dodał.

— Gdyby coś wybuchło, gdyby lała się krew, to zapadłoby głęboko w pamięć — uzupełnił A.Friszke.

— KOR był projektem udanym, optymistycznym, nie spektakularnym i uczył obywatelskości a nie wpisywał się w romantyczne klimaty — posumował red.Pęczak.
Mimo zachęt do dyskusji, pytań z widowni właściwie nie był.

Andrzej Oletzki

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama