Reklama

Kot uratował ją przed zaczadzeniem

29/10/2012 16:29

Na dworze robi się coraz chłodniej, a jej piec jest niesprawny. Pani Katarzyna choruje od dziecka. Jest po dwóch operacjach kręgosłupa, ma osteoporozę, niedoczynność tarczycy i przysadki mózgowej. Miała problemy także z oczami. Jest na rencie. Na naprawę pieca nie ma pieniędzy. Próbowała sama naprawić piec. Ta próba o mały włos nie zakończyła się tragicznie.

55-latka próbowała naprawiać piec samodzielnie. Próba o mały włos nie zakończyła się tragicznie.
— Napaliłam w piecu węglem, a nie drewnem. W środku nocy obudziło mnie miauczenie mojego kota. Bardzo źle się czułam, miałam zawroty głowy... Dałam radę otworzyć okno i przewietrzyć pokój. Gdyby nie kot, pewnie bym się zaczadziła — wspomina.

Losem kobiety zainteresował się Tomasz Ficek z Elbląskiej Rady Konsultacyjnej Osób Niepełnosprawnych. Mężczyzna udziela porad prawnych w Elblągu i Pasłęku.

— Wiem, że w tę sprawę zaangażował się również burmistrz Pasłęka, że Miejsko-Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej w Pasłęku robi co może, daje opał, czasami zwraca za leki, ale nie jest w stanie sfinansować remontu pieca — mówi pan Tomasz. — Miałbym wyrzuty sumienia, gdybym nie zadzwonił do redakcji Dziennika Elbląskiego i nie poinformował o tym problemie. Może za pośrednictwem gazety uda się pomóc pani Katarzynie.


— Mamy ograniczone środki — tłumaczy Jolanta Danowska, pracownik socjalny Miejsko-Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Pasłęku. — Mogliśmy przekazać na ten cel jedynie część pieniędzy. Pani Katarzyna wolała wówczas opał. Pisaliśmy też do różnych fundacji. Nie udało się załatwić pieniędzy na remont pieca, a potrzeba ok. 1,5-2 tys. zł — dodaje.




Pani Katarzyna choruje od dziecka.

— Zachorowałam, kiedy miałam 4 lata — opowiada kobieta. — Gdy miałam 7 lat, to wciąż wyglądałam jak czteroletnie dziecko. Przez 10 lat lekarze walczyli o mój wzrost.

Miesięczny dochód pani Katarzyny, to renta i zasiłek. W sumie 850 zł.
— Na leki wydaję 200-300 zł miesięcznie — mówi. — Wzięłam kredyt na zakup węgla i spłacam teraz po 130 zł miesięcznie. W zeszłym roku wzięłam też pożyczkę na zakup drewna. Po opłaceniu wszystkich rachunków, rat i wykupieniu leków, na życie zostaje mi 280-300 zł, a jak uda mi się kupić tańsze leki, to ociupinkę więcej.

Piec był solidnie i fachowo remontowany 30 lat temu. Od tamtej pory jest co jakiś czas jedynie podlepiany i czyszczony.Teraz kobieta z niepokojem wyczekuje mrozów. 


kr

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama