Reklama


Książki wracają nawet po dwudziestu latach

14/12/2012 12:02





Pasłęcka biblioteka już trzeci raz w tym roku namawia czytelników do zwracania przetrzymywanych książek.
— Przez trzy pierwsze dni grudniowej abolicji jeszcze żadna książka do nas nie wróciła, ale zapominalscy mają czas do końca miesiąca — podkreśla Aleksandra Podgórska z wypożyczalni dla dorosłych Biblioteki Publicznej w Pasłęku.


Kara za przetrzymywanie książek nie jest wysoka - to tylko złotówka za każdy miesiąc zwłoki. Ale rekordzista, który podczas wrześniowej abolicji zgłosił się do biblioteki z "Dymami nad Birkenau" zapłaciłby za lekturę tej autobiograficznej książki Seweryny Szmaglewskiej... ok. 250 zł. Książka była wypożyczona w 1991 roku. 

— Ewidencję naszych książkowych dłużników prowadzimy od 11 lat — mówi Aleksandra Podgórska. — Nasi czytelnicy przetrzymują ok. 300 książek. To bardzo dużo. Rocznie wysyłamy ok. 150 upomnień. Trochę książek wtedy wraca, ale na pewno nie tyle, ile byśmy chcieli.


We wrześniu abolicja trwała tylko tydzień. Czytelnicy zwrócili wtedy prawie 50 długo przetrzymywanych książek. Obecna akcja obejmuje bibliotekę w Pasłęku oraz jej filię w Rogajnach. Przy okazji przedświątecznych porządków można znaleźć książki, które się dawno przeczytało i o nich zapomniało. Do końca grudnia można je oddać bez regulaminowej kary. 

gog

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama