Reklama

Kurier Kolonii Pangritza

19/12/2014 11:38

Był to kwartalnik wydawany w Niemczech w latach 1984-2014 dla dawnych mieszkańców Elbląga, a zwłaszcza tych pochodzących z Kolonii Pangritza, którą jest dzisiejsza Zawada. Był, ponieważ redakcja tego czasopisma po 30 latach działalności podjęła w tym roku decyzję o zakończeniu edycji.

Na dzień dzisiejszy jedynym ostałym się jeszcze w Niemczech czasopismem, w którym dawni mieszkańcy naszego miasta i okolic mogą cokolwiek przeczytać o swoich stronach rodzinnych, jest miesięcznik „Der Westpreuße” (Zachodni Prusak). Ale w tej publikacji Elbląg nie zajmuje wyłącznej uwagi redakcji.

Przypomnieć należy, iż w grudniu 2010 r. zakończono po prawie sześćdziesięciu latach wydawanie miesięcznika „Wiadomości Elbląskie” (Elbinger Nachrichten) redagowanego ostatnio w Münster przez Hansa-Jürgena Schucha. Zarówno „Kurier Kolonii Pangritza” jak i „Wiadomości Elbląskie”, mimo różnej zawartości merytorycznej i jakości druku, bardzo dobrze się uzupełniały i znajdowały wielu czytelników nie tylko w Niemczech. Oba czasopisma pozostaną nieocenionym, fachowym źródłem dla historyków zajmujących się dziejami Elbląga, jak również ciekawą lekturą dla mniej wyrobionych historycznie czytelników. Wydawany przez trzydzieści lat „Kurier” drukował setki nieznanych i unikatowych zdjęć, rycin, szkiców, map i obrazków dawnego Elbląga oraz najbliższej okolicy, m.in. Żuław Elbląskich, Łęcza, Próchnika, Kadyn, Suchacza, Tolkmicka, Mierzei Wiślanej, Krynicy Morskiej, a nawet Pasłęka. Znaleźć w nim można nieprzebrane ilości relacji byłych mieszkańców tych ziem, nieznanych dokumentów i tekstów źródłowych. To kopalnia wiedzy dla historyków, antykwariuszy, nauczycieli, pasjonatów, wydawców i wszystkich tych, których fascynują dzieje naszego miasta i okolicy.[piano]

Szkoda, że większość biało-czarnych materiałów zamieszczana ze względów finansowych w prosty i powielaczowy sposób jest słabej jakości, co powoduje trudności przy ich dalszym wykorzystaniu. Natomiast powrót do oryginałów zdjęć, dokumentów jest raczej niemożliwy, ponieważ ich autorzy i właściciele już nie żyją i materiał uległ częściowemu rozproszeniu. Do lektury tego niezwykle ciekawego kwartalnika niezbędna jest jednak znajomość języka niemieckiego. Na dzień dzisiejszy jest on dostępny w siedzibie Stowarzyszenia Mniejszości Niemieckiej w Elblągu, niektóre egzemplarze ma Biblioteka im. Kamila C. Norwida oraz osoby prywatne. Być może uda się w przyszłości skompletować całość tego kwartalnika.

Pokolenie się wykrusza
Założycielem „Kuriera Kolonii Pangritza” w 1984 r. był zamieszkały po wojnie w Hamm elblążanin Willi Groß. Początkowo czasopismo miało objętość 40 stron, a po przejęciu go przez Hansa Preußa liczbę stron zmniejszono do 20. Tym niemniej w ostatnim dziesięcioleciu wrócono do pierwotnej objętości, a nawet powiększono ją do 50 stron. Patrząc na układ wydawniczy „Kuriera” można powiedzieć, że jego podstawowa tematyka obracała się w następujących tematach: wspomnienia i przeżycia, ważne osoby, obiekty, zakłady pracy, szkoły, kościoły, organizacje i stowarzyszenia, ulice, gwara miejscowa, kultura i sport, bieżące wydarzenia i informacje dotyczące członków stowarzyszenia „Klub Kolonii Pangritza”, lokalne przepisy kulinarne, dowcipy i anegdoty. Przez długi okres wydawania „Kuriera” publikowano w nim stosunkowo niewiele informacji na temat powojennego i obecnego Elbląga. Sytuacja ta zmieniła się po roku 1990, gdy znaczny wpływ na jego zwartość merytoryczną zaczął wywierać Hans Preuß, a później Hans Pfau.
Redakcja czasopisma znalazła sobie kilku miejscowych współpracowników, wśród których należy wymienić przede wszystkim Jerzego Wojewskiego, a od czasu do czasu pojawiał się na jego łamach niżej podpisany. Niewątpliwie największy wkład w wydawanie „Kuriera” wniósł Hans Preuß, urodzony w Elblągu w 1930 r., a zamieszkały po wojnie w Moers. To z pewnością najwybitniejszy znawca przedwojennej topografii Elbląga, toponomastyki miasta, jak również gwary miejscowej. W każdym numerze kwartalnika wcielał się dodatkowo w postać miejscowego oryginała pod nazwiskiem „Wasz Bunner Poguttke” i opowiadał w wyborny sposób w miejscowej gwarze zdarzenia, sytuacje, kawały i facecje z dawnych czasów. Jest również posiadaczem jednej z największych kolekcji elbląskich kartek pocztowych i w każdym numerze „Kuriera” można było znaleźć omówienia pocztówek z jego zbiorów, jak również tych pochodzących z kolekcji H. Pfau.
Na początku bieżącego stulecia w kwartalniku zaczęto drukować prozę, wiersze, rysunki i szkice wybitnego elbląskiego grafika i poety – Wernera Grunwalda (1917-2007).
Od 2009 r. „Kurier Kolonii Pangritza” uzyskał nową szatę graficzną w postaci kolorowej okładki, ozdabianej na ogół interesującymi akwarelami autorstwa H. Pfau. Ten ostatni zapytany dlaczego kwartalnik nie będzie już dalej wydawany, odpowiedział lapidarnie: nie ma następców, nie ma chętnych, a nasze pokolenie „starych elblążan” systematycznie się wykrusza…
I na zakończenie jeden z dziesiątków kawałów zamieszczonych w kwartalniku „Kurier Kolonii Pangritza”: Pewnego razu do elbląskiego urzędu stanu cywilnego przychodzi panna by zameldować trzecie już z kolei swoje dziecko. Za każdym razem podaje to samo nazwisko ojca dziecka. Poirytowany urzędnik zasugerował – może by wreszcie panienka wyszła za mąż za ojca tych dzieci? Ta z oburzeniem odpowiada: Ależ skąd! On jest dla mnie bardzo niesympatyczny!

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama