Reklama

Miało być 27 milionów, są 3. Elbląg stanie pod finansową ścianą?

06/10/2014 18:33

Niespełna 3 miliony złotych ze sprzedaży majątku miasta wpłynęło w pierwszym półroczu do samorządowej kasy. A zgodnie z wciąż aktualnymi zapisami w budżecie, w tym roku, z tego tytułu, powinno się w niej znaleźć prawie 27 milionów złotych. Część radnych alarmuje: w grudniu miasto może się znaleźć pod finansową ścianą.

Niepokój z powodu bardzo niskich wpływów ze sprzedaży miejskiego majątku wyraziła też komisja finansowo-budżetowa Rady Miejskiej.

— Jeżeli nie znajdą się nabywcy, którzy będą zainteresowani nabyciem nieruchomości w drodze ogłoszonych już przetargów to istnieje zagrożenie niewykonania dochodów majątkowych — podkreśliła w zaprezentowanym podczas ostatniej sesji stanowisku komisji jej przewodnicząca Halina Sałata.



Za mało nowych właścicieli

W pierwszym półroczu dochody ze sprzedaży mienia komunalnego zostały wykonane w wysokości zaledwie 9,46 proc. planowanej wielkości.
— I to pomimo dużej aktywności w zakresie ogłaszanych przetargów — zaznaczyła Halina Sałata. — W pierwszym półroczu miasto zaoferowało do zbycia 33 nieruchomości w 26 przetargach. Nabywców znalazło 11 nieruchomości. 


Przypominamy, że nowych właścicieli nie znalazły m.in. działki na starówce i przy ul. Chrobrego. Ze sprzedaży majątku do miejskiej kasy wpłynęło w pierwszym półroczu niecałe 3 mln złotych. Twórcy budżetu założyli, że w całym roku dochody z tego tytułu zbliżą się do 27 mln złotych. 
Nie wszyscy wierzą, że jest to możliwe. Podczas posiedzenia komisji finansowej, Zbigniew Czerepko, dyrektor Departamentu Gospodarki Nieruchomościami i Geodezji, uspokajał radnych.
— Wyniki za półrocze rzeczywiście wyglądają nie najlepiej. Jednak z dużą dozą prawdopodobieństwa można założyć, że dochody będą wykonane. Do końca listopada rozstrzygniętych ma być 16 przetargów. Liczymy na ich co najmniej 70-procentową skuteczność. Mamy listy intencyjne i wnioski od ewentualnych kontrahentów zainteresowanych naszą ofertą — zapewniał dyrektor.


Nie jest tajemnicą, że miasto liczy przede wszystkim na wpływy ze sprzedaży pokoszarowych działek przy ul. Lotniczej. Tam "zamrożonych" jest najwięcej pieniędzy. 




Kredyt nie pomoże
Aż 6,2 mln zł ma pochodzić ze sprzedaży mieszkań komunalnych ich najemcom. W pierwszym półroczu do kasy miasta wpłynęło z tego tytułu niecałe 1,5 mln złotych (tj. 23,63 proc. planowanej wielkości). I, oceniając możliwość uzyskania dużych dochodów z tego źródła, Zbigniew Czerepko nie jest optymistą.

— Raczej nie uda się ich osiągnąć — nie krył dyrektor podczas posiedzenia komisji finansowej. — Pomimo tego, że mieszkania są bardzo tanie, zainteresowania ich wykupem jest już niewielkie.


— Nie wierzę, żeby te 27 mln zł znalazło się jednak w kasie — oświadczył podczas ostatniej sesji Henryk Gawroński. — W grudniu możemy, jako miasto, stanąć pod ścianą i trzeba będzie zaciągnąć kredyt w wysokości 10 mln zł. W tej sytuacji lepiej urealnić budżet już teraz, kiedy to jeszcze jest możliwe, i tak zaplanować kwoty dochodów i wydatków, żeby ich wykonanie było realne. 
Przewodniczący Rady Miejskiej Janusz Nowak przypomniał, że zaciąganie kredytów na wydatki bieżące nie jest możliwe. 


— Ale generalnie uwaga radnego jest słuszna — podkreślił przewodniczący. — Powinniśmy odpowiedzieć sobie na pytanie, czy miasto będzie wstanie sfinansować wszystkie zaplanowane przedsięwzięcia...

Do takiej dyskusji jednak nie doszło. Większość radnych doszła widocznie do wniosku, że pomimo problemów ze sprzedażą nieruchomości, wykonanie budżetu miasta nie jest zagrożone. gog

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama