Reklama

"Miasto płaci za pomoc sąsiadowi. Ale nie wszystkim"

23/12/2011 10:49

Dotyczy artykułu w Dzienniku Elbląskim "Pomóż sąsiadowi, a miasto da ci pieniądze". Z tego artykułu jasno wynika jak piarowskie chwyty stosują władze miasta w stosunku do osób niepełnosprawnych, przykutych do łóżek.


Pomóż sąsiadowi, a miasto da ci pieniądze.

Sprawa pierwsza: kto w Urzędzie Miejskim przy ulicy Łączności 1 załatwia te sprawy – otóż nikt, bo to nie ten adres. Poinformowano mnie, że to biuro mieści się przy ulicy Kos. Gdyńskich. Przyjęła mnie bardzo miła pani o odesłała do Pomocy Społecznej przy ulicy Winnej. Tam owszem załatwiają te sprawy dla swojego regionu, a ja opiekuję się panią zamieszkałą przy ulicy Wiejskiej, więc odesłano mnie na ulicę Częstochowską. Dopiero tam dowiedziałam się, że osoba niepełnosprawna musi mieszkać sama i nie mieć w Elblągu rodziny, a jej dochód nie może przekraczać 954 zł miesięcznie.


Moja podopieczna wówczas straciła nadzieję, bo owszem mieszka sama, ale w drugim końcu miasta ma syna, który codziennie po pracy goni do mamy z obiadem.
Pytanie? Czy opieka nad osobą niepełnosprawną, leżącą kończy się tylko na dostarczeniu obiadu i zrobieniu herbaty? Uważam, że nie, bo trzeba wykonać wiele czynności związanych z higieną chorego, leżącego człowieka.

W artykule winno być na samym wstępie jasno napisane, że dotyczy to osób samotnych, nie mających rodziny, a dochód nie może przekraczać 954 zł miesięcznie. 
A państwo najpierw robicie nadzieję, a dopiero na końcu artykułu drobnym druczkiem podajecie, że dochód osoby ubiegającej się o opiekę nie może być wyższy od 954 zł miesięcznie. Owe warunki winne być podane na początku takiego artykułu.



Z poważaniem 
Krystyna z Elbląga


Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama