Reklama

Mieszkańcy ulicy Okrzei walczą o wjazd na podwórko

28/07/2011 17:14

Mieszkańcy wspólnoty mieszkaniowej z ul. Okrzei 13-21 w miniony wtorek doprowadzili do przerwania robót i tym samym uniemożliwili budowę części chodnika oraz barier ochronnych. W ten sposób protestują przeciwko likwidacji wjazdu na podwórko. — To, że zlikwidują wjazd w żadnym stopniu nie spowoduje poprawy bezpieczeństwa — uważają mieszkańcy.

Na skrzyżowaniu ulic Okrzei i Daszyńskiego trwają prace budowlane mające na celu poprawę bezpieczeństwa ruchu drogowego. Inwestycje realizuje miasto, a prace dotyczą przebudowy skrzyżowania i chodników. Na działce stanowiącej pas drogi publicznej, trwają właśnie prace wykończeniowe przy układaniu chodnika oraz montażu elementów barier ochronnych, które mają zapewnić bezpieczeństwo pieszym, zwłaszcza dzieciom udającym się do Szkoły Podstawowej nr 1 od strony ulic Brzeskiej i Lubranieckiej.

Prace budowlane przebiegały bez problemów i były na ukończeniu, aż do minionego wtorku, kiedy to członkowie wspólnoty mieszkaniowej doprowadzili do przerwania robót.
— Mieszkańcy pobliskich bloków nie zgadzają się na nasze dalsze prace — informuje jeden z pracowników firmy Skanska, która jest wykonawcą robót. — Pozostaje nam dokończenie chodnika i czekamy na decyzję miasta, które jest zleceniodawcą prac.

Okazuje się, że kością niezgody jest wjazd na podwórko budynków przy ul. Okrzei 13-21. Zgodnie z planem, obecnie istniejący wjazd ma zostać zlikwidowany.
— Mimo że nie mam samochodu, to absolutnie jestem przeciwna zamykaniu wjazdu — mówi Elżbieta Firmaniuk, mieszkanka bloku nr 19. — Co mamy samochody w kieszeniach przenosić na podwórko? Tam są nasze garaże i ogródki.

Przy wspomnianym budynku znajduje się drugi wjazd tyle, że od dłuższego czasu zablokowany.
— Jednemu z mieszkańców nie podobało się, że obok okien jeżdżą samochody i zdecydowano o postawieniu słupków, które uniemożliwiają wjazd na podwórko — wyjaśnia Marzena Ciereszko, także mieszkanka ul. Okrzei. — I w ten oto sposób pozostał nam jedyny wjazd. Wprawdzie właściciel i zarządca terenów twierdzą, że jest inna droga od ul. Brzeskiej, ale trzeba jechać za blokami, a tam też sąsiedzi się buntują, że samochody jeżdżą im po podwórku.

Wyjściem z sytuacji na brak miejsc do parkowania mogłoby być wykorzystanie terenu przed blokami, tyle, że ten niemal cały czas jest zajęty.
— Mieszkańcy z wieżowców stawiają auta pod naszym budynkiem, podobnie ludzie mieszkający w bloku naprzeciwko, a do tego jeszcze ci którzy przyjeżdżają na rynek i dla nas nie ma już miejsca — zauważa pani Marzena.

Jak twierdzą mieszkańcy zlikwidowanie wjazdu nie przyczyni się do poprawy bezpieczeństwa na skrzyżowaniu. Ich zdaniem potrzebny jest remont dalszej części chodnika, który w obecnym stanie może zagrażać zdrowiu.

— Proszę zobaczyć, nowy chodnik położony jest z jednej i drugiej strony, ale tylko do skrzyżowania — mówi zdenerwowana pani Elżbieta. — A dalej nic nie ruszono. Ja kiedyś przez to, że płytki w chodniku są ruchome przewróciłam się i do tej pory rękę mam niesprawną. Dzieci z wózków wypadają, ciężko opisać to co tu się dzieje. A teraz wymyślili barierki i nic więcej.

Mieszkańcy zapowiadają, że nie zamierzają ustawać w walce o jedyny dostęp do swojego podwórka. Nie wykluczone, że jeżeli obie strony sporu nie dojdą do porozumienia, to chodnik i bariery wykonane zostaną przy innej szkole. O ich przyszłości zdecyduje w najbliższych dniach właściciel terenu.

Podobne inwestycje realizowane są na ul. Płk. Dąbka oraz Fałata. W pierwszym przypadku wyznaczono nowe przejścia dla pieszych, dokonano regulacji poziomu chodnika, a także wykonano nowe oznakowanie pionowe i poziome. Natomiast przy ul. Płk. Dąbka wymieniono sygnalizację świetlną, a w trakcie likwidacji jest niebezpieczne przejście dla pieszych, przy targowisku miejskim.
kmf

Podwójna ciągła i przejście dla pieszych namalowano kilka dni temu na skrzyżowaniu Okrzei i Daszyńskiego w Elblągu. Niestety wielu kierowców nadal parkuje po prawej stronie ulicy Okrzei (jadąc od Robotniczej w kierunku Daszyńskiego) blokując spory pas jezdni. Tym samym jadący ulicą zmuszeni są przekraczać linię ciągłą. Po naszej interwencji Straż Miejska zaczęła dyscyplinować kierowców.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama