Reklama

Miłośnicy i kolekcjonerzy piwnych gadżetów zjechali do Elbląga

13/12/2010 15:41

Każdy z nas ma jakiegoś swojego „białego kruka”, którym się może pochwalić kolegom — mówił Adam Olszewski, prezes Elbląskiego Klubu Birofilów, o uczestnikach giełdy w Elblągu, podczas której miłośnicy piwa i kolekcjonerzy rekwizytów z nim związanych wystawili swoje zbiory.

W zorganizowanej po raz piąty Elbląskiej Giełdzie Birofilów, czyli miłośników napoju o kolorze bursztynu i kolekcjonerów rekwizytów z nim związanych, wzięło udział ponad 100 uczestników z całej Polski. Byli też przedstawiciele zaprzyjaźnionego klubu z Litwy.


— Każdy z nas ma jakieś ciekawostki, swojego „białego kruka”, którym się może pochwalić kolegom — mówił Adam Olszewski, prezes Elbląskiego Klubu Birofilów, który organizuje giełdę.

Na giełdzie, która odbyła się w Centrum Sportowo-Biznesowym w Elblągu, można było obejrzeć, wymienić się, sprzedać lub kupić rzeczy związane z piwem: kufle, szklanki, podstawki, otwieracze, breloczki, smycze, etykiety piwne itd. 


— Jestem kolekcjonerem kapsli i głównie tym się zajmuje. W zbiorze mam ich ponad 22 tysiące — chwali się kolekcjoner z Lublina, Jerzy Matyjasik.
Swoje skarby trzyma w domu. Do Elbląga przywiózł tylko tzw. duble na wymianę. — Ze zbiorów rzeczy się nie rusza, bo to rzecz święta — mówi zadowolony, bo udało mu się zdobyć oryginalny kapsel z korkiem w środku pochodzący z lat 50. ub. wieku z Hiszpanii.


Swoim białym krukiem chwali się również Adam Olszewski z Elbląga, który zbiera podstawki. Ma ich już ponad 5 tys. i każda z nich jest inna. Najciekawszą, którą z dumą nazywa "białym krukiem" jest podstawka, którą zdobył z Irlandii.
— Jest to gadżet, który ma 200 lat. Dostałem ją z muzeum z Dublina — mówi.

Wśród gości i uczestników Elbląskiej Giełdy Birofilów przeważali oczywiście panowie, ale nam wśród tych tłumów udało się spotkać także panie, które były nie mniej niż płeć brzydka zainteresowane tematyką spotkania. 

— Ja i koleżanka przyjechałyśmy tutaj aż z Krakowa — mówi birofilka Zenobia Pudlik. — Tymi spotkaniami zainteresował mnie kuzyn, który jest birofilem od lat. Raz zaprosił nas na jedną imprezę i tak już zostało — dodaje.
MH

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama