Reklama

Muszą mieć prawo do własnego życia

20/05/2011 20:35

To praca przez całą dobę, wymagająca nie tylko poświęcenia czasu, ale często i własnych życiowych planów, bez szans na dodatkowe wynagrodzenie i bez wolnego. Pomoc opiekunom osób chorych, niepełnosprawnych, to w Polsce kwestia nadal nierozwiązana. To trzeba zmienić — zgodnie stwierdzili uczestnicy konferencji "Opieka nad osobami zależnymi", która odbyła się w Elblągu.

W konferencji wzięli udział sami zainteresowani, czyli opiekunowie oraz zaproszeni goście - Henryka Krzywonos, Irena Wóycicka i Jolanta Banach. Panie podzieliły się swoimi doświadczeniami i pomysłami na rozwiązanie niektórych kwestii. Wszystkie zgodnie podkreślały, jak ważny jest to temat.

Niestety, wnioski, które można wyciągnąć z tego spotkania, do pozytywnych raczej nie należą. W Polsce problemy zarówno osób zależnych, czyli niepełnosprawnych, przewlekle chorych, jak i ich opiekunów, nadal są marginalizowane, a system pomocy niedostateczny.

— Jestem mamą niepełnosprawnego, dorosłego syna, który porusza się na wózku — mówi Jolanta Banach, była wiceminister gospodarki. — Cały system opieki nad osobami zależnymi poznaję więc od nienajlepszej strony. To jest jeden z poważniejszych państwowych problemów w Polsce. Nabiera on szczególnych, niepokojących cech na tle komercjalizacji, prywatyzacji przeróżnych usług i instytucji, niedoborów opieki zdrowotnej, braku koordynacji między samorządami, między administracją samorządową i rządową, czy fakultatywności świadczeń. Wszystko to powoduje, że ten system wsparcia dla osób, które chcą się opiekować swoimi niepełnosprawnymi, budzi wielkie zastrzeżenia.

— Najważniejsza sprawa, to oczywiście finanse — dodaje Henryka Krzywonos, która wspólnie z mężem stworzyła rodzinę zastępczą, wychowując 12 dzieci, w tym niepełnosprawną dziewczynkę. — Pieniądze pozwalają nam na lepszych lekarzy, rehabilitantów, na poruszanie się z miejsca na miejsce i wiele innych rzeczy.

Panie podkreślały również, że opiekunowie tak naprawdę mają niewiele miejsc, gdzie mogliby zwrócić się o pomoc.
— Mamy bardzo mało instytucji, które wspierają opiekunów w różny sposób, począwszy od zapewnienia codziennych posiłków, poprzez pomoc w znalezieniu zastępstwa, na pomocy medycznej kończąc — twierdzi Irena Wóycicka, prezydencki minister ds. społecznych. — Polska pod tym względem, na tle innych krajów europejskich, wypada bardzo kiepsko. Poza tym powinniśmy zacząć traktować opiekunów jak osoby, które mają prawo do życia, do pracy. Nie chodzi jednak o to, by zastąpić opiekę domową opieką instytucji. Gdy nie jest to konieczne, należy tego unikać, ale opiekunowie muszą mieć dostateczne wsparcie, żeby opieka była dobra, żeby sami żyli w komforcie, mogli pracować i nie byli zamknięci w domach ze swoimi podopiecznymi.

— Rzeczywiście, jeśli chodzi o pomoc państwa, to jest kiepsko — przyznaje Krzywonos. — Ja sama otrzymywałam pomoc jedynie od osób, które są w takiej samej sytuacji jak ja. Tak powinniśmy wszyscy postępować. Powinniśmy się spotykać, rozmawiać i pomagać sobie nawzajem.

Problemów, z którymi borykają się opiekunowie, jest wiele. Wymieniać je można bez końca - przyznają uczestniczki konferencji.

Jolanta Banach wskazała na kwestie do natychmiastowej zmiany.
— Po pierwsze wsparcie finansowe — wymienia była wiceminister gospodarki. — Pojawienie się osoby chorej bądź niepełnosprawnej w rodzinie generuje nieprawdopodobne skutki finansowe, nie do udźwignięcia, z drugiej strony mamy system rent i świadczeń takich jak dodatki pielęgnacyjne, które są śmiesznie iluzoryczne, właściwie koszt wypłaty tych świadczeń jest wyższy niż zysk z tych świadczeń. Przykładowo 180 zł dodatku pielęgnacyjnego. Ja miesięcznie na pieluchomajtki dla syna wydaję 270 zł. Takich osób nie jest aż tak dużo, żeby państwa nie było stać na ten porządny zastrzyk środków, tu nie można kombinować, na godne życie i zaspokojenie potrzeb zdrowotnych pieniądz jest absolutnie niezbędny.

Wskazała również na aspekt instytucjonalny i deficyt przeróżnych środowiskowych domów opieki, placówek rehabilitacyjnych.
— Ja wiem, że to wszystko kosztuje, ale my musimy mieć jakąś strategię rozłożoną na lata — mówiła. — Wszystkie pomysły komercjalizacyjno-prywatyzacyjne powinny przede wszystkim uwzględniać los osoby przewlekle chorej, niepełnosprawnej. Potrzebna jest rzeczywista koordynacja problematyki zaspokojenia potrzeb osób niepełnosprawnych i ich praw. Mamy straszliwe rozproszenie instytucji, które zajmują się takimi osobami. Należałoby je skoordynować.

Nie tylko podejście państwa do kwestii opieki należałoby zmienić. Pod tym względem nasze społeczeństwo również do najbardziej tolerancyjnych nie należy. Choć, jak przyznają panie, jest już trochę lepiej.
— Czy społeczeństwo jest przychylne? Jest coraz lepiej w Polsce, jeśli chodzi o przychylność i zrozumienie. Nie wytykamy niepełnosprawnych, nie obracamy się za nimi na ulicy — dodaje Krzywonos.
naj

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama