Reklama

Najnowsza książka Sylwii Kubik „W cieniu Majdanka” to niezwykle wzruszająca i autentyczna historia dwóch sióstr, które rozdzieliła akcja pacyfikacyjna, przeprowadzona przez Niemców w Tarnowoli

19/04/2024 19:22

Jak dobrze wiemy, Sylwia Kubik, poczytna pisarka z Powiśla, oprócz lekkich powieści obyczajowych tworzy również historie oparte na faktach. Po opisaniu losu swoich nieżyjących dziadków w dylogii „Pod obcym niebem” autorka tym razem spisała wspomnienia osób, które… żyją do dziś. Są to dwie siostry – Eugenia i Franciszka, z którymi miała przyjemność się spotkać i porozmawiać.

Obie są po dziewięćdziesiątce i przetrwały wszystkie wydarzenia, jakie je spotkały w trudnym dla nich okresie drugiej wojny światowej. Czytając najnowszą książkę Sylwii Kubik „W cieniu Majdanka”, przekonamy się, jak wiele przeszkód musiały przezwyciężać główne bohaterki.

Poznajemy Gienię i Franciszkę w momencie, gdy są dziećmi. Mieszkają ze swoimi rodzicami i licznym rodzeństwem na wsi, w Tarnowoli. Chociaż żyją skromnie, to darzą się wzajemnie miłością i wsparciem. Niestety ich życie zmienia się w piekło pewnego dnia w 1943 roku, kiedy to Niemcy przeprowadzają akcję pacyfikacyjną. Wówczas rodzina zostaje rozdzielona. Gienia i jedna z jej sióstr, Kazia, uciekają do lasu, lecz jakiś czas później trafiają do partyzantów, którzy odstawiają je do ich dalszej rodziny. Niestety Gieni trafia się wujostwo, które traktuje ją okropnie – jak służącą i dużo jej ubliża. Natomiast Frankę i resztę rodziny czeka równie trudny los, gdyż zostają wywiezieni do obozu koncentracyjnego w Majdanku. Dzięki relacjom obu sióstr możemy dowiedzieć się więcej o ich przeżyciach, dokładnie opisanych w książce „W cieniu Majdanka”.

Jest to powieść, od której czytania nieraz pojawiają się łzy w oczach. Sylwia Kubik po raz kolejny udowadnia, że pięknie umie operować słowem, i umiejętnie przelewa na papier wypowiedzi Eugenii i Franciszki. Autorka jednak nie ograniczała się tylko do zapisu ich wspomnień – zdawała sobie sprawę, że pamięć ludzka jest ulotna, dlatego uzupełniała wszelkie luki w powieści danymi historycznymi m.in. o Majdanku i rejonu, z którego się wywodzą. W efekcie doskonale oddała nie tylko emocje i myśli sióstr, ale również nakreśliła całe tło, dzięki czemu cała powieść zyskuje na autentyczności. Sylwia Kubik nie szczędzi na szczegółowych opisach życia obozowego, które są przerażające i brutalne, jednak niestety zgodne z prawdą. Oprócz rozdziałów opowiedzianych z perspektywy głównych bohaterek pojawiają się krótkie, przejmujące fragmenty z przemyśleniami ich matki Marianny – kobiety, która musiała być silna dla swoich dzieci i która udowodniła swoją niezłomność w walce o wolność. Jeśli natomiast chodzi o Gienię i Frankę, to widzimy, jak bardzo wojna zniszczyła im dzieciństwo i mimo wielu chwil słabości trzyma je przy życiu nadzieja, że jeszcze będą razem, że wojna przeminie i wszystko wróci do normalności. Jednak po drodze muszą się mierzyć ze strachem, bólem, głodem, skrajnym wycieńczeniem, bezradnością, żalem i widokiem śmierci na każdym kroku.

„W cieniu Majdanka” to świadectwo losów nie tylko Gieni i Franki, ale i mnóstwa innych rodzin z Zamojszczyzny, które stały się ofiarami akcji pacyfikacyjnej Niemiec. Według mnie jedna z lepszych powieści Sylwii Kubik, którą naprawdę warto przeczytać, choć uprzedzam, że lektura nie będzie należała do łatwych.

Agata Tupaj

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama