Reklama

Napad na ekspedientkę. Jeden portret, dwóch oskarżonych

23/08/2012 14:02

Do niecodziennej sytuacji doszło dziś (23.08) w elbląskim sądzie, w którym toczy się proces o brutalne pobicie ekspedientki ze sklepu przy ul. Komeńskiego. Okazało się, że na podstawie stworzonego po napadzie portretu pamięciowego oprócz Krystiana D., oskarżonego o ten napad, zatrzymano również Sylwestra S. Drugi z mężczyzn jest oskarżony o dokonanie innego, również brutalnego, rozboju.

Zdaniem prokuratury zeznania świadków i zabezpieczone na miejscu napadu ślady jednoznacznie wskazują na winę 22-letniego Krystiana D. On sam twierdzi, że jest niewinny. W sprawie pojawił się jednak nowy element.

— To niecodzienna sytuacja — przyznał sędzia Maciej Rutkiewicz. — Na podstawie jednego portretu pamięciowego zostały zatrzymane dwie osoby, podejrzane o dwa różne rozboje. Aby rozwiać wszelkie wątpliwości, postanowiłem okazać świadkom obu mężczyzn.

W sądzie stawiło się dwóch świadków, którzy już wcześniej składali zeznania w tej sprawie. Zabrakło poszkodowanej w napadzie ekspedientki. 38-letnia kobieta aktualnie przebywa w sanatorium. 

— Obaj mężczyźni rzeczywiście są do siebie podobni, ale nie mam wątpliwości, kto dokonał napadu — stwierdził mężczyzna mieszkający w pobliżu sklepu przy ul. Komeńskiego i bez wahania wskazał na Krystiana D.

— Skąd taka pewność? — dopytywała mecenas Janina Niedzielska, obrońca z urzędu Krystiana D.

— Ten drugi z mężczyzn jest zbyt wysoki. Poza tym oskarżonego (Krystiana D.-red.) tamtego dnia widziałem dwukrotnie. Doskonale go zapamiętałem. To ja pomagałem policji w stworzeniu portretu pamięciowego. 
Równie pewny był drugi ze świadków, konkubent 38-letniej ekspedientki.

— Widziałem tego mężczyznę, gdy odwiedziłem Edytę w sklepie. Wychodząc ze sklepu otarł się o mnie, a w drzwiach jeszcze się obejrzał. Zapamiętałem jego rysy twarz — stwierdził.


Sylwester S., oskarżony w innym procesie, stwierdził natomiast, że nie ma pojęcia gdzie w Elblągu przy ul. Komeńskiego znajduje się sklep.

— Nigdy tam nie byłem — zeznał przed sądem. — Poza tym, gdy doszło do tego napadu raczej nie mogło mnie być w Elblągu, ponieważ ukrywałem się przed wymiarem sprawiedliwości.

Poprzednia rozprawa przeciwko Krystianowi D. odbyła się w maju. Tak długa przerwa pomiędzy posiedzeniami wynikała z zeznań oskarżonego. Podczas wcześniejszej rozprawy 22-latek przypomniał sobie, że w czasie napadu nie było go w Elblągu.

Gdy w październiku ub.r. wyszedł z więzienia w Warszawie Białołęce (odsiedział tam półtora roku za inny rozbój) miał zamieszkać w domu dla bezdomnych na Pradze Północ. Od października do grudnia ośrodek ten miał jednak awarię systemu i nie udało się ustalić, czy mężczyzna rzeczywiście tam przebywał.

Proces w Elblągu, to nie jedyne postępowanie, w którym bierze udział Krystian D. - jest m.in. świadkiem w procesach toczących się w Warszawie i Gdańsku. Ponieważ mężczyzna jest tak "rozchwytywany", sąd przedłużył mu areszt tymczasowy o kolejne trzy miesiące - do 15 grudnia.


Krystian D. był już kilkakrotnie karany, w tym za dwa rozboje. Za rozbój grozi kara do 12 lat więzienia. W jego przypadku, jeśli sąd uzna go winnym, wymiar kary może być zwiększony o połowę, ponieważ 22-latek zaledwie kilka tygodni przed napadem opuścił więzienie.
Rafał Maliszewski

Bił, jakby chciał zabić
Do tego brutalnego napadu doszło 24 października ubiegłego roku w niewielkim sklepie przy ul. Komeńskiego. Napastnik zaatakował ekspedientkę butelką po piwie. Uderzył ją w głowę, a następnie zaciągnął na zaplecze i tam skatował. Kopał kobietę po całym ciele, rozbijał butelki z piwem na głowie. Poszkodowana ekspedientka doznała m.in. złamania kręgosłupa i poważnych ran głowy.
Krystiana D. policja zatrzymała 13 grudnia w okolicy elbląskiego dworca PKP.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama