Reklama

Napisali do nas: wernisaż i jazz w klubie Mjazzga

31/07/2011 08:57

Ostatnie dni lipca można uznać za niezwykle owocne dla Mjazzgi. W czwartek po raz pierwszy w klubie miał miejsce wernisaż prac artystycznych. Nie zabrakło również dobrej muzyki, zaserwowanej przez Sekstans w piątek.

Od samego początku istnienia klubu na ścianach wisiały fotografie Konrada Kosacza.
- W związku z całym zamieszaniem związanym z otwarciem Mjazzgi nie udało nam się zorganizować oficjalnego wernisażu Konrada – wspomina Wojtek, właściciel klubu.

Wystawa Janusza Kozaka odbyła się zgodnie z planem, w czwartek. W klubie wisi tylko około ośmiu prac grafika, spowodowane to jest warunkami technicznymi miejsca. Dlatego, aby poznać prace Janusza Kozaka (Gore77) należało wybrać się na event, gdzie zostały one przedstawione w formie multimedialnej, za pomocą rzutnika.

Wystawione prace nie oszczędzały wrażeń. Atakują od pierwszego spojrzenia kontrastem kolorów, tematyką, ilością krwi. Są na tyle brutalnym spojrzeniem na codzienności XXI wieku, że odbiorca zaczyna zastanawiać się co artysta musiał doświadczyć w swoim życiu, że patrzy w taki sposób na świat.

Po jakimś czasie Gore77 zabiera głos, wtedy przekonujemy się, że to sympatyczny i inteligentny mężczyzna. Przekonuje, że do prac należy podejść z dystansem, spojrzeć pod innym kontem nachylenia. Zawierają one dawkę specyficznego poczucia humoru oraz dużo absurdu. Można się o tym przekonać wchodząc na: www.facebook.com/GORE77 lub www.myspace.com/necro77 .

Po dość burzliwym czwartku, w piątek odbył się klasyczny, jazzowy koncert. Na elbląskie Stare Miasto przybył z Trójmiasta zespół Sekstans. Szóstka chłopaków, w różnym wiek,u gra razem od marca tego roku. Zespół powstał z inicjatywy saksofonisty Łukasza Juźko.

W swojej muzyce artyści inteligentnie łączą wiedzę, znajomość instrumentów i wielkie doświadczenie z jeszcze wielką improwizacją, zabawą dźwiękiem i instrumentami. Takie połączenie daje wyśmienity efekt. Pozwala słuchaczowi odkryć zakopane w głębi siebie emocje. Wręcz każe zamknąć oczy i dać się ponieść. Muzycy włożyli bardzo dużo serca i wielkie zasoby energii w piątkowy koncert. Podbili serca elbląskiej publiczności, która nie pozwoliła zejść im ze sceny. Żadnego z piątkowych gości Mjazzgi nie trzeba było przekonywać, że jazz fajny jest!

Mjazzga radzi sobie bardzo dobrze wśród elbląskich pubów. Jest to wyraźna oznaka tego, że elblążanom brakowało miejsca środowisk twórczych. Już w czwartek zespół Systu odkryje muzykę elektroniczną przy Kowalskiej 1-2C.
Ann Balkiewicz

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama