Reklama

Nie ma liczników, więc za wodę ma dopłacić 3 tys. zł!

07/09/2012 21:02

Czy starsza, mieszkająca samotnie osoba może miesięcznie zużywać ponad 43 m sześcienne wody? Nie może. Mimo to pani Wanda, mieszkanka ul. Nowowiejskiej, musi dopłacić ponad 3 tysiące złotych za zużycie wody za 2011 r. — A przecież przez cały rok płaciła zaliczkę za wodę, w sumie więc ma zapłacić ponad 4900 zł. To jakaś abstrakcja — stwierdza Sławomir Sadocha, syn kobiety. Jego zdaniem zarządca nieruchomości popełnił błąd w rozliczeniu. Ten broni się jednak, że wszystko jest zgodne z regulaminem.

Pani Wanda mieszka w wieżowcu przy ul. Nowowiejskiej. W ubiegłym roku jej mieszkanie nie miało liczników na wodę. Zgodnie z regulaminem, na którym powołuje się zarządca tego budynku, czyli Zarząd Nieruchomości Mieszkalnych i Użytkowych, wszelkie różnice w odczytach zużycia wody (między licznikiem głównym, a licznikami w poszczególnych lokalach) pokrywają osoby z lokali nieopomiarowanych.
— To generalnie słuszna zasada, bo nie ma jak inaczej tego obliczyć — przyznaje Sławomir Sadocha, syn kobiety. — I wszystko byłoby dobrze, gdyby rozliczenie nie zostało zawyżone 12-krotnie.

Mieszkańcy budynku przy ul. Nowowiejskiej 4, według wskazania licznika głównego, zużyli w ubiegłym roku około 7549 m sześć. wody. Z kolei zużycie na podstawie liczników w mieszkaniach wskazywało na zużycie 6294 m3. Różnica wyszła bardzo duża - 1255 m3. To ponad 20 proc. wody zużytej w budynku w 2011 r.
— Nie ma się co dziwić. W tym wieżowcu jest 88 lokali — mówi Andrzej Zalewski, prezes ZBMiU. — Jeżeli w tych lokalach będą cieknące krany, cieknące spłuczki, to może powoli kapać, ale to wyjdzie na liczniku głównym. Pomnożyć to teraz przez 365 dni, to stąd są te różnice. W przeliczeniu na jeden lokal, to rzeczywiście dużo.

Niemal połowę tej straty musi pokryć samotnie mieszkająca pani Wanda. Sprawę postanowił wyjaśnić jej syn. Mężczyzna sprawdził rozliczenie za wodę, wczytał się w regulamin i dopatrzył się, jego zdaniem, nieprawidłowości.
— Różnicę między wskazaniem licznika głównego i liczników w mieszkaniach należy podzielić przez wszystkie osoby mieszkające w niepomiarowanych lokalach. W budynku, według wskazania ZBMiU, w ub.r. mieszkało 29 takich osób. Z prostej matematyki wynika, że każda z tych osób powinna w ciągu roku zapłacić za 43 m3 wody. Tymczasem podliczając zużycie wody dla mojej mamy, wskaźnik ten pomnożono przez 12.

Pan Sławomir, jako pełnomocnik swojej mamy, wysłał w tej sprawie pismo do zarządcy. — Poprosiłem o korektę 12-krotnie zawyżonego zużycia wody. Przecież moja mama mieszka samotnie. W odpowiedzi dowiedziałem się, że wyliczenie zostało wykonane poprawnie, zgodnie z obowiązującym od 2005 r. regulaminem.

— Jest jedna osoba w mieszkaniu, mnożymy to przez 12 miesięcy, czyli jest jakby 12 osób, choć oczywiście lokator jest jeden. Tak to się liczy — tłumaczy Andrzej Zalewski. — W rodzinie 4-osobowej wyjedzie student na uczelnię, to przez większość roku go nie liczymy, tylko trzy osoby na miesiąc. Takie rozliczenie to standard.

Andrzej Zalewski jest również zaskoczony interwencją syna pani Sadochy. — Regulamin obowiązuje od kilku lat i każdy wie jak wygląda rozliczania wody — stwierdza. — Ludzie wiedzieli, że może być nieciekawie, dlatego montowali liczniki. A pani Sadocha zrobiła to dopiero w tym roku, w drugim kwartale, więc w przyszłym roku będzie miała ten sam problem.

Prezes twierdzi również, że na zebraniach wspólnoty ostrzegał, że do takich sytuacji może dojść.
— Wiemy, że ta pani tej wody nie zużyła, ale regulamin mówi jasno. Tę końcówkę rozliczenia pokrywają osoby, które nie miały liczników — dodaje prezes. — A ja nie mogę nie stosować się do regulaminu, bo naraziłbym się na konsekwencje prawne. Można ewentualnie skierować sprawę do sądu lub wystąpić do wspólnoty z prośbą np. o rozłożenie tej płatności na raty lub o jakąś ulgę.

Argumentacja zarządcy zupełnie nie przekonuje Sławomira Sadochy. W tej sytuacji sprawa najprawdopodobniej znajdzie swój finał w sądzie. — Wystąpimy z ostatecznym pismem w sprawie skorygowania tego rozliczenia — informuje mecenas Krzysztof Falkowski. — Okoliczności tej sprawy mogą też wskazywać, że mogło dojść do jakichś czynności zabronionych.
rm

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama