Reklama

Niespodziewany finał "kradzieży" auta

19/11/2018 13:29

41-letni właściciel zgłosił w połowie września elbląskiej policji, że skradziono mu opla insignia. Po dwóch miesiącach śledztwa okazało się, że kradzież swojemu znajomemu zlecił właściciel auta. Chciał wyłudzić odszkodowanie. Teraz grozi mu do 8 lat więzienia.

W połowie września tego roku do komendy policji w Elblągu zgłosił się właściciel opla insigni, który powiadomił funkcjonariuszy o kradzieży swojego auta. Według niego, wart 30 tys. zł samochód został skradziony z ul. Kilińskiego.

— Sprawą zajęli się policjanci zwalczający przestępczość samochodową. Kryminalni zaczęli szczegółowo analizować tę sprawę. Bardzo szybko ustalili, że do kradzieży pojazdu w ogóle nie doszło, a 41-latek złożył fałszywe zawiadomienie o przestępstwie. Właściciel opla podczas kolejnego z przesłuchań przyznał, że postanowił zgłosić kradzież, by dostać odszkodowanie. Wyjaśniał, że miał problemy finansowe i poprosił znajomego o nietypową przysługę — informuje Jakub Sawicki z zespołu prasowego Komendy Miejskiej Policji w Elblągu.

Sprawa jest rozwojowa, a policjanci nie wykluczają kolejnych zatrzymań. O dalszym losie właściciela opla zdecyduje prokurator i sąd. Grozi mu do 8 lat więzienia.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama