Reklama

Nowy rzecznik prezydenta Elbląga: nie boję się wyzwań

02/01/2010 14:14

Nie boję się nowych wyznań, bo one dają pozytywną energię. Pewne obawy oczywiście mam, bo jednak będę pracowała w nowym miejscu, z nowymi ludźmi, ale wierzę, że wszystko się ułoży i współpraca będzie miła i serdeczna — mówi Anna Kleina, nowy rzecznik prezydenta Elbląga.

— Z nowym rokiem szykują się zmiany?
Anna Kleina. — Zdecydowanie i to duże. Rozpoczynam pracę jako rzecznik prezydenta Elbląga. Będę zajmowała się kontaktami z dziennikarzami, budowaniem nowej polityki informacyjnej urzędu. Propozycja prezydenta Nowaczyka to dla mnie szansa na rozwój zawodowy i oczywiście duży zaszczyt.

— Nie boi się Pani nowych wyzwań?
— Nie, lubię wyzwania, bo one dają pozytywną energię. Pewne obawy oczywiście mam, bo jednak będę pracowała w nowym miejscu, z nowymi ludźmi, ale wierzę, że wszystko się ułoży i współpraca będzie miła i serdeczna.

— Jeszcze kilka lat temu była Pani dziennikarzem. Gdzie stawiała Pani pierwsze kroki w tym zawodzie?
— Dokładnie to jeszcze dziewięć miesięcy temu byłam dziennikarzem i pracowałam w trójmiejskiej redakcji TVN24. Pierwsze kroki stawiałam w Telewizji Elbląskiej pod okiem Juliusza Marka. Zaczęłam latem 1994 roku. Początki wcale nie były łatwe, kontakt z kamerą trudny, naczytywanie materiałów nie do zaakceptowania, zbyt wysoki głos. Z czasem było łatwiej, ale to wymagało wiele pracy ode mnie i wiele cierpliwości ze strony szefa.

— Jak trafiła Pani do TVN?
—Zadzwonił do mnie w czerwcu 2005 roku szef trójmiejskiej redakcji TVN24 i jednocześnie reporter Faktów TVN Jan Błaszkowski z propozycją pracy. Kilka lat wcześniej widział mnie na antenie Telewizji Elbląskiej i najwidoczniej uznał, że się nadaję. To on nauczył mnie wszystkiego o dziennikarstwie newsowym, o budowaniu materiałów, jak pracować w stresie i pod presją czasu, jakie są moje zalety jako reportera, a jakie wady, nad którymi muszę pracować. Te pięć lat to była niesamowita szkoła dziennikarstwa i szkoła życia.

— Przez kilka lat pracowała i mieszkała Pani w Gdańsku, jednak zdecydowała się Pani na powrót do Elbląga. Dlaczego?
— Na to złożyło się kilka spraw - przede wszystkim mój mąż założył w Elblągu firmę - Fight Klub, a pogodzenie życia w Gdańsku i Elblągu nie wydawało nam się realne. Poza tym pięć lat w TVN24 było bardzo intensywne. Postanowiłam, że teraz więcej czasu będę spędzała z rodziną. I to się udawało do tej pory, bo praca w Centrum Spotkań Europejskich "Światowid" była jednak zdecydowanie bardziej unormowana czasowo.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama