W wyniku traktatu rozbiorowego z 5 sierpnia 1772 r. Elbląg przypadł państwu pruskiemu. Ale trzeba wiedzieć, że obszar miasta znajdował już od 1699 r. w rękach pruskich jako zastaw, ponieważ Polska do tego czasu nie spłaciła 300 tysięcy talarów z hipoteki elbląskiej.
Formalne zajęcie miasta nastąpiło jednak w dniu 13 września 1772 r. Ceniony historyk elbląski M. G. Fuchs 50 lat później tak opisał zajęcie miasta przez Prusaków: „Wczesnym rankiem 13 września oddziały pruskie podeszły z działami pod Bramę Targową. Jednocześnie dowodzący tymi oddziałami gen. Stutterheim wysłał swego oficera do elbląskiego burmistrza z żądaniem kapitulacji i opuszczenia miasta przez wojsko polskie, grożąc w przypadku odmowy ostrzelaniem Elbląga. Burmistrz Johann F. Jungschulz von Röbern, wyprosiwszy u Prusaków dwugodzinną zwłokę, zwołał dwa ordynki miejskie na naradę. Prusacy jednak nie czekając na ostateczną odpowiedź zaczęli ostrzeliwać miasto, zresztą nieszkodliwie. Wojsko polskie będące pod dowództwem płk Grammlicha oddało trzy salwy karabinowe ponad oddziałami pruskimi i opuściło miasto. [piano] Prusacy wyważyli bramy, zerwali bariery i wdarli się na rynek w pobliże ratusza. Zaskoczonym wysłannikom rady, którzy złożyli deklarację poddania miasta, gen. J. Stutterheim odpowiedział krótko: „Byłoby lepiej, gdyby ta deklaracja nastąpiła wcześniej. O wszystkim tym doniosę Jego Królewskiej Mości”. Jednocześnie dwaj komisarze pruscy udali się do ratusza i zgromadzonym tam rajcom przedłożyli treść patentu okupacyjnego króla Prus Fryderyka II. Jeden z tych komisarzy powiedział groźnie: „Muszę Panom oznajmić, że źle uczyniliście nie witając przed bramami pana gubernatora pruskiego. Mogę Wam tylko tyle powiedzieć: zapłacicie za to, że podczas kanonady pozwoliliście bić w dzwony”. Przekazany przez komisarzy pruskich akt przejęcia władzy nakazano wywiesić na dwóch ratuszach miejskich, na bramach miejskich, przy wadze i na ławach rzeźniczych. Nakazano też zdjęcie polskiego orła z budynku poczty (poczmistrz Andreas A. Sartorius musiał oddać swój urzędowy stempel pocztowy) z obu ratuszy, z Bramy Kowalskiej, Pakowni i Wagi. W to miejsce wszędzie przybito orła pruskiego. Zamknięto sądy, a pod kluczem znalazły się pieczęcie miejskie i pieczęć Prus Królewskich, zwanych też Prusami Polskimi. Opieczętowano archiwum oraz wszelkie pomieszczenia kancelaryjne w ratuszu. Zamknięto kasy miejskie z zawartością 27500 florenów. Podobne działania komisja pruska przeprowadziła na Nowym Mieście (tu w ratuszowej kasie było tylko 38 florenów). W dniu 27 września 1772 r. delegacja miasta Elbląga pod przewodnictwem burmistrza Johanna F. Jungschulza von Röbern, Andreasa Th. Brackenhausena i Daniela S. Conradi złożyła w Malborku akt hołdu władzom pruskim na ręce ministra hr. von Rohd. Akt ten ostemplowano starym stemplem miejskim, który Prusacy pozostawili władzom Elbląga”. W kwestii, jak społeczeństwo Elbląga przyjęło przejście pod jurysdykcję Prus, zdania polskiej i niemieckiej historiografii są podzielone. Prof. S. Gierszewski napisał, że mieszczanie zmianę władzy przyjęli dość niechętnie, choć niektórzy przyjęli ją z zadowoleniem. Od 1454 r. wpływy polskie w mieście stale się zwiększały, jednocześnie wymiana gospodarcza, przesiedlanie się mieszkańców Elbląga do Polski oraz pobyt Polaków oraz ich osiedlanie się w Elblągu, ukształtowały w istotny sposób oblicze miasta. Ważnym czynnikiem była również rozpowszechniona we wszystkich warstwach społecznych znajomość języka polskiego. W ujęciu niemieckim Elbląg był przedstawiany jako „protestancki bastion niemieckości oraz miasto-państwo, które było podporządkowane tylko polskiemu królowi, a nie Rzeczypospolitej szlacheckiej”. Prof. E. Carstenn uważał natomiast, że Polska w wyniku I rozbioru utraciła terytoria, na których Polacy byli w zdecydowanej mniejszości. Faktem natomiast jest, że radni staromiejscy byli niezadowoleni z administracji pruskiej, która nie zagwarantowała im przywilejów wynikających z prawa lubeckiego (zniesionego zarządzeniami króla Fryderyka II jeszcze we wrześniu 1772 r.) oraz starej konstytucji miasta-państwa. Prusacy uznali, iż ustrój miasta oraz sądów jest przestarzały i musi być z miejsca dopasowany do realiów obowiązujących w ówczesnych Prusach. Niegdyś uprzywilejowany Elbląg miał być podporządkowany we wszystkich dziedzinach woli władcy absolutnego, który nie pozostawił miejsca na żadne specjalne przywileje wynikające ze starej tradycji. Tak więc żaden z przywilejów, jakie miasto posiadało za czasów panowania polskiego, a wynikających z prawa lubeckiego, nie został zachowany. Niechętne nastroje elblążan poprawiły się po pierwszej wizycie króla Fryderyka II w Elblągu, która miała miejsce 6 i 7 czerwca 1773 r. Władca Prus rezydował w „Domu Królów” na rogu ulicy Bednarskiej i Stary Rynek. Królowi towarzyszył świeżo zaprzysiężony rajca miejski Gottfried Kawerau. Król rozpoznawał możliwości wykorzystania portu elbląskiego, jako głównego portu Prus i przeciwwagi dla pozostającego jeszcze w rękach polskich portu w Gdańsku - do 1793 r. Dzięki wybudowaniu Kanału Bydgoskiego i przystosowaniu Nogatu do żeglugi Elbląg stał się na jakiś czas najważniejszych portem w dorzeczu Wisły. Król Prus Fryderyk II nie zapomniał także o Elblągu, gdy w 1777 r. od uderzenia pioruna spłonął staromiejski ratusz i wieża kościoła św. Mikołaja. Przekazał wówczas kwotę 28000 talarów na budowę nowego ratusza, erygowanego w tzw. fryderycjańskim stylu warkoczykowym (Zopfstil). Powstał on przy Nowym Rynku, przemianowanym później na Plac Fryderyka Wilhelma – to dzisiejszy Plac Słowiański. A jak przedstawiały się sprawy polskie w pruskim już Elblągu Jeszcze długo, w nawiązaniu do wyczynu „Piekarczyka” z 1521 r., dzień 8 marca obchodzono jako święto miasta. Ciekawie wyglądało również nauczanie języka polskiego w renomowanym Gimnazjum Elbląskim. Otóż język polski był nadal nauczany - jeszcze w pierwszej połowie XIX w. Wprawdzie traktowano go na równi ze śpiewem, ale jeżeli ktoś chciał się go uczyć, miał dwie godziny zajęć tygodniowo. Nauka prowadzona była w dwóch klasach, dla „przyszłych kupców i ludzi interesu, z uwagi na aktualne położenie państwa”, i nie brano tu pod uwagę faktu, że Polska wtedy już nie istniała. Uczniowie uczyli się pisania i czytania, poznawali gramatykę, deklinację i koniugację. Elementów gramatyki polskiej nauczano według opracowanej i wydanej w 1792 r. w Berlinie gramatyki polskiej Nathana Buckiego.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!