Reklama

Obrączka zdradzi, który bocian wyfrunął z polskiego gniazda

25/08/2012 13:15

W większości bociany opuściły już swoje polskie gniazda i lecą w stronę ciepłych krajów. Wśród skrzydlatych wędrowników znajduje się około tysiąca młodych ptaków, zaobrączkowanych w tym roku przez pracowników Grupy Energa. 

To była już czwarta edycja programu "Energetyczni obrączkarze".

Pod okiem ornitologów z PAN oraz PTPP „pro Natura“, elektromonterzy ze spółek Energi znakują przychodzące na świat bociany. Obrączkowanie ułatwi identyfikowanie poszczególnych osobników oraz śledzenie ich losów po opuszczeniu gniazd.


Takie akcje przeprowadzane są wczesnym latem, kiedy młode ptaki są już dość duże (i obrączka się z nóżki nie ześlizgnie), ale nie ma jeszcze ryzyka, że przestraszone pisklę zdoła wyskoczyć z gniazda. Młode często udają wtedy martwe, a dorosłe bociany odlatują. Wówczas przeszkoleni wcześniej przez ornitologów energetycy, przystępują do zakładania obrączek.


Jednym z "energetycznych obrączkarzy" jest Rafał Mąka, pracownik braniewskiego rejonu spółki Energa Operator. W poprzednich latach udało mu się oznakować ponad 100 bocianiątek. Tym razem miał pecha.
 — W tym roku bociany przyleciały dwa tygodnie później, więc też trochę później zaplanowałem swoją akcję obrączkowania. Miałem zacząć 9 lipca. A w nocy z 5 na 6 lipca przeszła koło Godkowa nawałnica, która przyniosła tyle szkód, że roboty mieliśmy na dwa tygodnie. O obrączkowaniu bocianów nie było już mowy — opowiada Rafał Mąka.




Do tej pory, "energetyczni obrączkarze" oznaczyli ponad 5 tysięcy ptaków, a więc statystycznie młode co dziesiątej bocianiej pary przylatującej do Polski. Zebrano już 150 wiadomości powrotnych, które ocenione zostały przez ornitologów jako bardzo interesujący materiał badawczy. Ptaki zaobrączkowane przez pracowników Energi widziano nie tylko w krajach europejskich, ale nawet w Sudanie i Tanzanii - ok. 16 tysięcy km od rodzimego gniazda. Największe oczekiwania badaczy wiążą jednak z przyszłymi latami, kiedy oznaczone, dorosłe już bociany zaczną wracać, aby zakładać gniazda w Polsce.


— Najwięcej zaobrączkowanych ptaków pojawi się u nas po 4 - 5 latach — podkreśla prof. Zbigniew Jakubiec z Instytutu Ochrony Przyrody PAN. — Dopiero wtedy możliwe będzie zebranie pogłębionego materiału badawczego.
gog

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama