Reklama

Oszukał trzy tysiące osób
. Osądzą go po śmierci

20/04/2011 18:20

To było jedno z najbardziej żmudnych śledztw w historii Prokuratury Okręgowej w Elblągu. Trwało ponad dwa lata. Akta sprawy liczyły 700 stron. Kiedy śledczy przygotowali wreszcie akt oskarżenia, oskarżony... popełnił samobójstwo. W połowie maja sąd podejmie decyzję o umorzeniu postępowania przeciwko Mirosławowi W. 



Mirosław W., to dosyć barwna postać. Dał się poznać przed pięcioma laty. Wówczas 43-letni mężczyzna, w zemście za zdradę, opublikował w internecie erotyczne zdjęcia swojej byłej partnerki. W 2008 roku ponownie stał się obiektem zainteresowania organów ścigania oraz mediów. A to za sprawą oszustwa, którego dopuścił się za pomocą internetu.


Śledczy, gdy zabierali się za rozpracowanie oszustwa Mirosława W., nawet nie przypuszczali ile czasu i wysiłku będzie kosztowało jej wyjaśnienie. Do prokuratur - w całym kraju - zgłosiło się zaledwie około stu poszkodowanych osób. To był wierzchołek góry lodowej. 
Gdy prokuratorzy zaczęli sprawdzać konta bankowe firm Mirosława W. okazało się, że udało mu się naciąć ponad trzy tys. osób. Wyłudził od nich w sumie około 190 tys. złotych.
— Śledczy musieli dotrzeć do tych wszystkich oszukanych osób, mieszkających w różnych częściach kraju — informował Jerzy Waryszak z Prokuratury Okręgowej w Elblągu. — Prokuratura musiała także występować do banku z wnioskiem o uchylenie tajemnicy bankowej.
 Żmudne śledztwo zakończyło się w lutym i akt oskarżenia został przesłany do Sądu Okręgowego w Elblągu.

W tym samym czasie Mirosław W. wyszedł na wolność z aresztu. Mężczyzna po opuszczeniu więziennych murów zameldował się w jednym z elbląskich hoteli na Starym Mieście. I tam, jak wszystko wskazuje, popełnił samobójstwo - podciął sobie żyły. Prokuratura na wszelki wypadek sprawdza jednak, czy nie było tu udziału osób trzecich.


— Nie ma świadków tego zdarzenia, a zwłoki znaleziono w pokoju hotelowym, dlatego zostało zlecone przeprowadzenie sekcji zwłok, w celu ustalenia przyczyn zgonu — informuje Sławomir Karmowski, rzecznik Prokuratury Rejonowej w Elblągu. — Cały czas czekamy na wyniki sekcji.



Mimo iż sprawca nie żyje, 16 maja w Sądzie Okręgowym odbędzie się rozprawa, na której postępowanie przeciwko Mirosławowi M. - z przyczyn oczywistych - zostanie umorzone. 
Zwykle, gdy akt oskarżenia trafia do sądu, jego odpis musi być przesłany wszystkim stronom postępowania.
— W tym przypadku musielibyśmy liczący około 700 stron akt oskarżenia rozesłać do ponad 3 tysięcy osób — mówi prokurator Waryszak.
 Koszt tego byłby ogromny, dlatego prokuratura rozważała nawet możliwość dostarczenia aktu oskarżenia w wersji elektronicznej. W zaistniałej sytuacji prokuratura nie poniesie tych kosztów.



Rafał Maliszewski

O Mirosławie W. pisaliśmy kilkakrotnie w ostatnich latach. Podczas swojego pobytu w elbląskim areszcie poczuł się urażony naszą publikacją, w której określiliśmy go jako "pornomściciela". Złożył prywatny akt oskarżenia zarzucając naszemu dziennikarzowi zniesławienia. Sąd nie dopatrzył się jednak tego przestępstwa i sprawę umorzył.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama