Reklama

Otworzyli kawałek nowej "siódemki"
, zapomnieli o starej?
 

27/05/2011 11:20


Od kilku dni otwarta jest część nowej ekspresowej "siódemki" na odcinku z Elbląga do wiaduktu w Bogaczewie. Niestety, nie pomyślano o choćby tymczasowym oznakowaniu zjazdu na drogę lokalną, którą do tej pory jeździły wszystkie samochody.

Efekt jest taki, że ten zjazd jest potwornie niebezpieczny. Jadąc od strony Elbląga i chcąc zjechać z ekspresówki trudno zauważyć, gdzie należy zjechać. Gwałtowne hamowanie stwarza niebezpieczeństwo karambolu. Oznaczeń nie ma żadnych. Czy potrzebne jest nieszczęście, żeby ktoś pomyślał o bezpieczeństwie osób dojeżdżających do miejscowości między Elblągiem, a Pasłękiem? 

Czytelniczka Dziennika Elbląskiego (imię i nazwisko do wiadomości redakcji)




Odpowiada Karol Głębocki, rzecznik prasowy GDDKiA O/Olsztyn
Droga ekspresowa nie jest jeszcze otwarta. Tymczasowo, do czasu zakończeniu budowy drugiej jezdni, udostępniono do ruchu jedną jezdnię, po której ruch odbywa się w obu kierunkach. Skrzyżowanie, o którym pisze Czytelniczka jest oznakowane.

Najpierw:
- znak ostrzegawczy – uwaga skrzyżowanie,
później:
- ograniczenie prędkości do 70 km/h i zakaz wyprzedzania,
następnie:
-ograniczenie prędkości do 50 km/h.
i na końcu:
- tablica kierunkowa – Myślęcin, Pilona.

Zjazdy z drogi głównej dodatkowo oznaczone są biało-czerwonymi tablicami kierującymi.
Jest to rozwiązanie tymczasowe, funkcjonuje zarówno z kierunku Warszawy, jak i Gdańska. Docelowo dojazd do tych miejscowości będzie możliwy poprzez węzeł
Bogaczewo.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama