Od kilku dni otwarta jest część nowej ekspresowej "siódemki" na odcinku z Elbląga do wiaduktu w Bogaczewie. Niestety, nie pomyślano o choćby tymczasowym oznakowaniu zjazdu na drogę lokalną, którą do tej pory jeździły wszystkie samochody.
Efekt jest taki, że ten zjazd jest potwornie niebezpieczny. Jadąc od strony Elbląga i chcąc zjechać z ekspresówki trudno zauważyć, gdzie należy zjechać. Gwałtowne hamowanie stwarza niebezpieczeństwo karambolu. Oznaczeń nie ma żadnych. Czy potrzebne jest nieszczęście, żeby ktoś pomyślał o bezpieczeństwie osób dojeżdżających do miejscowości między Elblągiem, a Pasłękiem?Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!