Reklama

Partnerstwo dla Zatorza, bez stowarzyszenia z Zatorza

26/07/2011 11:26

Kilka miesięcy temu grupa mieszkańców założyła Stowarzyszenie Elbląskie Zatorze. Pod koniec czerwca powstało Partnerstwo na Rzecz Rozwoju Zatorza zainicjowane przez Elbląskie Stowarzyszenie Wspierania Inicjatyw Samorządowych. Zrzesza ona kilka jednostek. Wśród nich nie ma jednak stowarzyszenia. Zasady na których ma działać partnerstwo są dla nas niejasne, dlatego nie przyłączyliśmy się do niego — twierdzą członkowie organizacji.

Stowarzyszenie Elbląskie Zatorze oficjalnie działa od dwóch miesięcy. Jednak pomysł, aby zająć się sprawami dzielnicy w której mieszkają, powstał kilka miesięcy wcześniej. O pomoc, między innymi w sprostaniu formalnościom niezbędnym do założenia stowarzyszenia, jego inicjatorzy zwrócili się do ESWIP. To uzyskali, jednak w pewnym momencie drogi obu organizacji się rozeszły.

28 czerwca podpisano porozumienie Partnerstwa na Rzecz Rozwoju Zatorza. W jego skład weszli: Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej, Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego, Elbląskie Stowarzyszenie Pomocy Humanitarnej im. Św. Łazarza “LAZARUS”, Parafia św. Trójcy, Centrum Edukacji i Pracy Młodzieży OHP, Gimnazjum nr 7, Fight Club Elbląg, Elbląskie Stowarzyszenie Wspierania Inicjatyw Pozarządowych.

— Nie odżegnujemy się od partnerstwa, ale jak dla nas te zasady na których ma ono działać nie są zbyt jasne — mówi Jerzy Ząbek ze Stowarzyszenia Elbląskie Zatorze. — W partnerstwie jest kilka jednostek, które tak jak na przykład WORD, od zawsze nas wspomagały. Jednak obecność policji czy MOPS, które przecież mają obowiązek, działać na rzecz mieszkańców Elbląga, a więc i nas, nie jest zrozumiała. Czy to oznacza, że dotychczas coś zaniedbywali czy po prostu będą robić to, co do tej pory z tym, że pod szyldem partnerstwa?

Mieszkańcy osiedla boją się, że partnerstwo, to po prostu kolejny projekt, który po za kilkoma miesiącami czy tygodniami szumu, nic w ich dzielnicy nie zmieni. 
— U nas jest dużo do zrobienia, przez lata dzielnica była zaniedbywana — dodaje Ząbek. — Chcemy działać powoli, krok po kroku. Najpierw mamy zamiar pozyskać jakieś miejsce, w którym mogli by się spotykać mieszkańcy i członkowie stowarzyszenia. 

Jak twierdzą chcą działać na jasnych zasadach, a nie wiązać się z partnerstwem, którego celów działania tak naprawdę nie znają. ESWIP, decyzji stowarzyszenia, nie komentuje, twierdząc, że to ich własna decyzja. 
— Partnerstwo nie jest jednorazowym projektem. Będziemy działać długofalowo, na rzecz tej konkretnej społeczności — zapewnia Małgorzata Woźna, z Elbląskiego Stowarzyszenia Wspierania Inicjatyw Pozarządowych. — Na początek chcemy pozyskać miejsce spotkań dla mieszkańców. Chcemy się zwrócić do prezydenta w tej sprawie. Kolejnym działaniem będzie spotkanie z mieszkańcami w sprawie biblioteki na Zatorzu.

Jak się okazuje plany obu stowarzyszeń, nie są tak odległe od siebie. Może się więc okazać, czemu nie zaprzeczają obie strony, że w przyszłości połączą swoje siły, w słusznej przecież sprawie. 
naj

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama