— Najpierw pojawiło się dużo dymu. Chwilę później buchnął ogień wysoki na kilka metrów i zaczął strzelać rozgrzany eternit — relacjonuje mężczyzna, który jako pierwszy zauważył pożar stolarni w Kazimierzowie. To on wezwał straż. — Gdy strażacy dotarli na miejsce, to płomienie obejmowały już cały dach.
Stolarnia mieściła się w dawnej stodole, na terenie jednej z posesji w Kazimierzowie. Na poddaszu stodoły znajdowały się biura. Wokół budynku stało kilka przybudówek. W jednej z nich zorganizowano lakiernię, w innej suszarnię.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!