Wraz z pierwszymi cieplejszymi dniami gwałtownie wzrasta liczba interwencji strażaków. Chodzi o pożary traw, które – jak co roku – pojawiają się masowo już w marcu. Skala zjawiska i jego konsekwencje mogą zaskoczyć.
Wiosna dopiero się rozpędza, ale dla służb to już czas wzmożonej pracy. Strażacy interweniują niemal codziennie, gasząc pożary na łąkach, polach i nieużytkach.
To nie przypadek. Marzec i kwiecień to miesiące, w których dochodzi do największej liczby tego typu zdarzeń. W praktyce oznacza to, że już na starcie sezonu odnotowuje się nawet połowę wszystkich pożarów traw w skali roku.
Mechanizm jest zawsze podobny – sucha roślinność, sprzyjająca pogoda i chwila nieuwagi. Czasem wystarczy niedopałek papierosa, czasem pożar jest wynikiem celowego podpalenia.
Pożary traw rozprzestrzeniają się bardzo szybko. Wystarczy niewielki podmuch wiatru, by ogień objął kolejne hektary i zaczął zagrażać zabudowaniom, lasom czy uprawom.
Skutki są wielowymiarowe. W ogniu giną zwierzęta – szczególnie te najmniejsze, które nie mają szans na ucieczkę. Niszczeniu ulegają także owady zapylające i mikroorganizmy odpowiedzialne za żyzność gleby. To oznacza długotrwałe konsekwencje dla całego ekosystemu.
Do tego dochodzi dym, który nie tylko jest toksyczny, ale też ogranicza widoczność na drogach. W takich warunkach łatwo o groźne kolizje i wypadki.
Tysiące interwencji i realne zagrożenie
Dane pokazują skalę problemu. Od początku roku strażacy w Polsce interweniowali już 4790 razy przy pożarach traw.
Każdy taki wyjazd to zaangażowanie ludzi i sprzętu. To także ryzyko – zarówno dla strażaków, jak i dla mieszkańców okolicznych terenów. Ogień w takich warunkach potrafi zmieniać kierunek, co podczas akcji jest bardzo niebezpieczne.

fot. PSP // KM PSP w Kraśniku
Mimo licznych apeli problem wraca co roku. Tymczasem przepisy są jednoznaczne – wypalanie traw w Polsce jest zabronione.
Konsekwencje mogą być poważne. Od mandatu sięgającego kilku tysięcy złotych, przez wysokie grzywny, aż po odpowiedzialność karną. W sytuacji, gdy pożar zagraża życiu lub mieniu, sprawa może zakończyć się nawet wyrokiem więzienia.
– Jeśli zauważysz pożar, natychmiast zadzwoń pod numer 112 – przypominają strażacy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze