— Z pracą w toalecie, to było tak, że razem z siostrą z pomocą Elbląskiej Rady Konsultacyjnej Osób Niepełnosprawnych uczestniczyłyśmy w kursie komputerowym. Powiedziałyśmy paniom pracującym w biurze ERKON, że szukamy pracy — wspomina pani Irena. I tak wraz z siostrą dostały propozycję pracy w miejskim szalecie. Do pomocy wzięły jeszcze sobie koleżankę. Teraz we trzy dbają o czystość toalety.
Panią Irenę ominął stres rozmowy kwalifikacyjnej (nie było takiej), nie musiała także wykazywać się znajomością kasy fiskalnej, jakie są zainstalowane w miejskich szaletach. Wystarczyła chęć do pracy.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!