Nie wyobrażam sobie, że młodzież może nie znać historii swojego kraju. To niedopuszczalne, bez tego zniknie nasza tożsamość narodowa — mówi Hanna Kasprowicz z Elbląga. Kobieta jest jedną z tysięcy osób, którzy podpisały się pod postulatem przywrócenia historii do szkół ponadgimnazjalnych. Ta bowiem, od 1 września, nauczana jest tam według nowej podstawy programowej. Bardzo okrojonej — twierdzą przeciwnicy zmian wprowadzony przez Ministerstwo Edukacji Narodowej.
1 września zmienił się system nauczania historii w szkołach ponadgimnazjalnych. Nowa podstawa programowa, jak zapewnia MEN, ma pomóc uczniom w lepszym przygotowaniu do matury. Problem jednak w tym, że uczniowie, którzy nie zdecydują się na napisanie egzaminu dojrzałości z tego właśnie przedmiotu, dzieje Polski i świata poznają jedynie w okrojonym zakresie. To wzbudziło sprzeciw wielu osób, nie tylko w nauczycielskich kręgach.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!