Reklama

Prywatny żłobek w Elblągu przyjmuje dzieci na godziny

16/08/2012 13:51

Prywatny żłobek w Elblągu założyły Danuta Lis i Małgorzata Peret. Akademia Wczesnego Nauczania "Biedroneczki" - powstał pod koniec lipca tego roku. 23 lipca przyjęto pierwsze dziecko. Obecnie uczęszcza tam już trzynaścioro maluchów. 
— Zamierzamy przyjąć do 30 dzieci, choć jest miejsce dla większej grupy, ale chcemy czuć się swobodnie —mówi Danuta Lis.

— Oddaję dziecko do prywatnego żłobka dwa razy w tygodniu na pięć godzin. Płacę za to 200 zł. Ala (1 rok i 7 miesięcy) bawi się tutaj i uczy, m.in. tańca. A ja w tym czasie mogę coś więcej zrobić w domu. Bardzo mi się podoba ten żłobek — mówi Agata Tonga, mama Ali.

Żłobek "Biedroneczki" mieści się w willi u zbiegu ul. Hodowlanej i Odrodzenia. Jego założycielki wynajmują cały parter. Ta część domu została przystosowana tak, żeby maluchy dobrze się tam czuły. Sprzęty są tu malutkie, jest dużo zabawek, a na ścianach namalowane bajkowe obrazki. Oferuje różne warianty opieki. To rodzice decydują na ile dni w tygodniu i na ile godzin będą oddawali dziecko do żłobka. Mogą przyprowadzać je jeden lub dwa razy w tygodniu lub od poniedziałku do piątku. Żłobek czynny jest w godzinach od 6 rano do 18. Rodzice mogą też wybrać godziny, w jakich będą przyprowadzali swoją pociechę. Mogą decydować też ile posiłków dziecko będzie jadło w żłobku. Jeżeli przyprowadzą dziecko po śniadaniu, to zje ono w żłobku już tylko drugie śniadanie, obiad i podwieczorek. 



— Obecnie rodzice przynoszą posiłki dla swoich dzieci, ale od września będziemy mieli katering — mówi Danuta Lis. — Musimy być elastyczni, w zależności od potrzeb i nawyków dziecka. Oczywiście jest schemat, ale my go naginamy do potrzeb dziecka. 
Na razie w prywatnym żłobku pracuje na razie tylko Danuta Lis i Małgorzata Peret. Ale od września panie przyjmą do pracy kolejne dwie osoby.


Jednym z dzieci korzystających z opieki w żłobka jest Lenka ( 1 rok i 5 miesięcy). Jej rodzice postanowili, że dziecko będzie przebywało w placówce dwa razy w tygodniu po 5 godzin. Dotychczas opiekowała się nią babcia.
— Chcemy przygotować Lenkę do przedszkola, żeby bawiła się z dziećmi, nie była egoistką, nie płakała w przedszkolu — tłumaczy Krystyna Stańczyc, babcia Lenki. — Wnusia lubi tu przychodzić. Dobrze bawi się z innymi dziećmi. Chociaż gdy pytam ją, czy idzie do żłobka, odpowiada, że nie, a jednocześnie zakłada plecaczek na plecy i szykuje się do wyjścia — śmieje się pani Krystyna. — Dobrze, że można wybrać sobie godziny. Jak rodzice Lenki dowiedzieli się o tym żłobku, od razu się zdecydowali. I teraz są zadowoleni. Najpierw przyszliśmy zobaczyć jak wszystko wygląda. Spodobało nam się.


kr

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama