Reklama

Przed nimi finał Pucharu Polski i mistrzostwa Polski w sprincie

14/01/2014 11:25

Panczeniści Orła Elbląg przygotowują się do ostatnich startów w tym sezonie. W tym miesiącu wezmą udział w finałowych zawodach Pucharu Polski (18-19.01) oraz mistrzostwach Polski w sprincie (29-30.01).

Większość sezonu łyżwiarze szybcy Orła spędzili praktycznie poza Elblągiem. — Tu nie mamy, gdzie trenować. Zostało naprawione oświetlenie przy torze wrotkarskim na ul. Agrykola, ale jest za ciepło, żeby można było tam przygotować lód — wyjaśnia ich trener Roman Rycke.

Ostatnie sześć tygodni starego roku on i jego zawodnicy spędzili poza rodzinnym Elblągiem. Najpierw trenowali w Sanoku (od 17 listopada), a później w Zakopanem (od 1 do 30 grudnia). — Święta spędziliśmy w swoim gronie — mówi trener Rycke.

Przed panczenistami Orła jeszcze dwa poważniejsze starty. Już w ten weekend w Zakopanem odbędą się finałowe zawody Pucharu Polski, a 29-30 stycznia w Warszawie mistrzostwa Polski w sprincie. — W Pucharze Polski duże szanse na zwycięstwo ma Adrian Wielgat, który wygrał dwie poprzednie edycje. Nasza drużyna broni także pierwszego miejsca w klasyfikacji generalnej — mówi trener Rycke.

O tym, że elblążanie są mocni w drużynie można było się przekonać pod koniec grudnia podczas mistrzostw Polski na dystansach w Zakopanem. Ekipa w składzie: Wielgat, Piotr Sowa i Paweł Toruń z czasem 4.55,88 zdobyła brązowy medal w biegu drużynowym. Równocześnie odbyły się młodzieżowe mistrzostwa Polski. Tutaj sukcesów było więcej. Wielgat sięgnął po złote medale na 1500, 5000 i 10000 m oraz w wieloboju, a Toruń trzykrotnie stawał na podium - był drugi na 5000 i 10000 m oraz trzeci w wieloboju.

— Wielgat jest w dobrej formie od początku sezonu. Poprawił rekordy życiowe podczas kwalifikacji do Pucharu Świata. Niewiele zabrakło, żeby zakwalifikował się do PŚ — mówi trener Rycke.

— Dokładnie 4 sekund... Przez to pozostał niedosyt, bo wiadomo, że starty w PŚ to okazja do tego, by osiągać życiowe wyniki, a także powalczyć o kwalifikację na igrzyska olimpijskie — mówi Wielgat, który igrzyska w Soczi obejrzy w telewizji. — Następne igrzyska za cztery lata. To jest mój cel — dodaje.

Do ostatnich startów w tym sezonie Wielgat razem z kolegami przygotowuje się w rodzinnym mieście.
— Brakuje trochę zajęć na lodzie, w Elblągu trenujemy tylko na sucho, a to za mało — mówi. — Liczę, że uda mi się zdobyć kilka medali w Pucharze Polski. A MP w sprincie? Sprint to nie jest moja domena — dodaje.
AKT

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama