Gdyby nie natychmiastowa akcja i zimna krew ratowników elbląskiego WOPR mogło dojść do tragedii. Ratownicy uratowali w sobotę sześciu młodych wodniaków, którzy Szkarpawą wypłynęli na Zalew Wiślany.
— Wysoka fala i brawura kajakarzy zakończyła się wywróceniem pierwszego kajaku i uniemożliwiła płynięcie pozostałym — mówi Przemysław Kapała, wiceprezes elbląskiego WOPR. Poszkodowani skorzystali z nr 601-100-100 numeru alarmowego WOPR, zawiadamiając pogotowie z Sopotu, które przekazało tę informację do jednostki elbląskiej. — Wspólnie z Olafem Komorowskim wypłynęliśmy na pomoc poszkodowanym. Zastaliśmy ich zziębniętych i przestraszonych.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!