Reklama

Ratownicy WOPR uratowali sześciu kajakarzy



25/07/2011 07:57

Gdyby nie natychmiastowa akcja i zimna krew ratowników elbląskiego WOPR mogło dojść do tragedii. Ratownicy uratowali w sobotę sześciu młodych wodniaków, którzy Szkarpawą wypłynęli na Zalew Wiślany.


— Wysoka fala i brawura kajakarzy zakończyła się wywróceniem pierwszego kajaku i uniemożliwiła płynięcie pozostałym — mówi Przemysław Kapała, wiceprezes elbląskiego WOPR. 
Poszkodowani skorzystali z nr 601-100-100 numeru alarmowego WOPR, zawiadamiając pogotowie z Sopotu, które przekazało tę informację do jednostki elbląskiej. 
— Wspólnie z Olafem Komorowskim wypłynęliśmy na pomoc poszkodowanym. Zastaliśmy ich zziębniętych i przestraszonych.

Osobom poszkodowanym udzielono niezbędnej pomocy i odholowano do przystani Fali w Elblągu — mówi Kapała.
WOPR prowadzi dyżury na rzece Elbląg w sezonie letnim kilka razy w tygodniu, co jest, jak zauważają ratownicy niewystarczające, ale na więcej nie ma pieniędzy. Drugą sprawą utrudniającą działania ratownicze jest brak oznakowań przy wpływaniu na akweny wodne - rzeki Elbląg, Jeziora Druzno, Nogatu, Kanału Jagiellońskiego, Szkarpawy, Zalewu Wiślanego. Nie ma też sygnalizacji świetlnej ostrzegającej żeglarzy o trudnych warunkach pogodowych m.in. zbliżającym się białym szkwale, a także sile wiatru.

wch


Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama