Reklama

"Ratunku, pomóżcie, bo się spalę". Dramatyczne chwile na Bema

20/05/2011 09:01

Zza drzwi dobiegały krzyki i wołanie o pomoc. Funkcjonariusze nie zastanawiali się ani chwili. Wyważyli drzwi i wyprowadzili na balkon częściowo zaczadzonego i pokaleczonego mężczyznę. Te dramatyczne wydarzenia rozegrały się dzisiaj w nocy w jednym z mieszkań przy ul. Bema w Elblągu.

Dzisiaj w nocy po godz. 1 przy ul. Bema w Elblągu wybuchł pożar. Policyjny patrol odebrał zgłoszenie od oficera dyżurnego komendy o pożarze mieszkania, oraz o tym, że w jego wnętrzu mogą być domownicy.

— Policjanci natychmiast udali się na miejsce. Gdy weszli na drugie piętro budynku spod drzwi wejściowych mieszkania wydobywały się kłęby czarnego dymu. Funkcjonariusze usłyszeli także wołanie dobiegające zza drzwi: „ratunku, pomóżcie, bo się spalę” — relacjonuje mł. asp. Krzysztof Nowacki z zespołu prasowego Komendy Miejskiej Policji w Elblągu.

Mundurowi wyważyli drewniane drzwi i dostali się do zadymionego mieszkania. Zastali tam 28-letniego mężczyznę, który próbował wcześniej wydostać się z mieszkania. Funkcjonariusze wyprowadzili go na balkon, tam opatrzyli, a po chwili mężczyzna zjechał strażackim podnośnikiem na dół.

Interweniujący policjanci zdążyli wypytać 28-latka o to czy w mieszkaniu są jeszcze inni domownicy – mężczyzna zaprzeczył. Powiedział natomiast, że pił wcześniej alkohol i najprawdopodobniej zasnął z papierosem w ręce. Poszkodowany z objawami zaczadzenia trafił do szpitala. Stamtąd o godzinie 2.45 został przewieziony do pogotowia socjalnego.

— Mężczyzna miał wtedy 2,2 promila alkoholu w organizmie. Gdy wytrzeźwieje zostanie przesłuchany przez policję — dodaje mł. asp. Nowacki.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama