Reklama

Rekordowy proces Kulawego. 2 miliony z kieszeni podatników!

25/10/2011 18:20

W poniedziałek, 31 października, Sąd Okręgowy w Elblągu ma ogłosić wyrok w sprawie Jana G., pseudonim Kulawy. Tym samym dobiegnie końca proces stojący pod znakiem kilku rekordów. Kolejny może paść podczas ostatniego akordu tej głośnej sprawy.

W sumie w kończącym się procesie oskarżonych jest 15 osób, w tym także żona „Kulawego” Teresa L-G. Trwający już sześć lat poszlakowy proces „Kulawego” jest rekordowy pod wieloma względami. Kulawy wsławił się na przykład tym, że na jego wniosek sąd przez prawie półtora roku musiał odczytywać całe akta sprawy, ponad 200 tomów (55 tysięcy stron!).

Nic podobnego w dziejach polskiej Temidy dotąd się nie zdarzyło. Był to też jeden z najdroższych procesów w historii, kosztujący podatników co najmniej 2 miliony złotych. 500 tys. zł poszło na obrońców z urzędu.

Sparaliżowany od prawie 30 lat mężczyzna wymaga bardzo kosztownej opieki. Na sądową salę przywożony jest w szpitalnym łóżku, stale towarzyszy mu dwóch ratowników medycznych (koszt ok. 80 tys. zł). 300 tys. zł kosztowało zabezpieczenie na potrzeby procesu 10 samochodów (stoją na płatnym parkingu, muszą tam być do czasu, aż sąd zdecyduje, co się z nimi stanie). Do tego dochodzi koszt kilkudziesięciu opinii biegłych.

Z kolei ostatnie słowo „Kulawego” trwało kilkanaście godzin i zajęło cztery kolejne rozprawy.

Ogłoszenie wyroku prowadzący sprawę sędzia Władysław Kizyk zapowiedział na 31 października. To może być kolejny rekord. Niewykluczone, że wraz z ustnym uzasadnieniem publikacja zajmie nawet trzy dni.
bs

Czytaj także:
Po pięciu latach koniec procesu Kulawego. Teraz mowy końcowe
Trwa proces Kulawego. Czy ta ziemia kryje ciała biznesmenów?

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama