W środę, 2 lipca, kilka minut przed północą, służby ratunkowe w Elblągu zostały postawione w stan pełnej gotowości po otrzymaniu zgłoszenia o dryfującym bez załogi rowerze wodnym na rzece Elbląg. Na jednostce znajdowały się jedynie kapoki, co mogło sugerować, że jego użytkownicy wpadli do wody i utonęli.
– Na miejsce natychmiast zostali skierowani policjanci i strażacy. Funkcjonariusze błyskawicznie przeanalizowali zapis z monitoringu miejskiego – relacjonuje Jakub Sawicki z zespołu prasowego KMP w Elblągu. – Jak się okazało, trzech mężczyzn zakończyło wycieczkę rowerem wodnym, dobiło do brzegu przy ul. Wodnej i opuściło jednostkę bez jej zabezpieczenia. Sprzęt został porwany przez nurt rzeki i zaczął dryfować.
Sytuacja mogła zakończyć się tragicznie, jednak tym razem wszystko skończyło się szczęśliwie: rower wodny wrócił na przystań, nikt nie ucierpiał.
Policja apeluje do mieszkańców i turystów o rozwagę i odpowiedzialność nad wodą.
– Każde zgłoszenie dotyczące potencjalnego zagrożenia życia na wodzie traktujemy priorytetowo – podkreśla Jakub Sawicki. – Nieprzycumowany sprzęt pływający stanowi realne zagrożenie i może wywołać niepotrzebne akcje ratunkowe, odciągając służby od innych interwencji.
Służby prowadzą wzmożone kontrole zarówno na akwenach, jak i na terenach przybrzeżnych.
Od początku sezonu wodnego, czyli od 1 maja do 3 lipca, na Warmii i Mazurach utonęło już 16 osób. Wśród ofiar jest 51-letni mieszkaniec Elbląga, który 19 czerwca zginął podczas kąpieli w rzece Elbląg. Według relacji świadków mężczyzna przed wejściem do wody spożywał alkohol.
Policjanci przypominają: woda to żywioł, który nie wybacza błędów. Alkohol i lekkomyślność nad wodą to prosta droga do tragedii. Zadbajmy o bezpieczeństwo swoje i bliskich, aby wakacyjny wypoczynek nie zakończył się dramatem.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze