Reklama

Są starzy i chorzy. Musieli opuścić mieszkanie za 10 tys. długu

25/10/2012 17:07

W czwartek rano przed dom przy ul. Daszyńskiego zajechał samochód ciężarowy, pojawili się robotnicy, komornicy sądowi i przedstawiciele Zarządu Budynków Komunalnych. O godz.9 wszystko było gotowe do przeprowadzki. Wszystko oprócz samych zainteresowanych.



— Znamy się od 30 lat, żyjemy tu prawie jak rodzina — mówili sąsiedzi małżeństwa. — Zachodzimy w głowę o co tu chodzi, dlaczego nie dano im szansy na spłacenie długu. Przecież są dłużnicy, którzy mają po kilkadziesiąt tysięcy zadłużenia, a nikt ich na siłę nie wyrzuca z mieszkania. Dlaczego więc robi się to w przypadku osób, których zadłużenie wynosi 10 tysięcy? 


O sprawie rodziców pani Moniki pisaliśmy w czwartek w Dzienniku Elbląskim.
Czytaj również:Po 40 latach opuszczą swój dom. Miłosierdzie gminy nie dla nich

Komornicy i przedstawicielka administratora, w asyście policji, dość długo przekonywali rodzinę do polubownego załatwienia sprawy. Po 1,5 godziny doszli do porozumienia.
— Byłem bliski odstąpienia od postępowania, ale państwo ostatecznie zgodzili się na przeprowadzkę — mówi Henryk Kowalczyk, komornik sądowy. — Proszę zrozumieć, że to i tak jest dla nich korzystne rozwiązanie. Przypominam, że im nie należał się lokal socjalny, tylko pomieszczenie tymczasowe. Mogli więc wylądować na przykład w barakach na Skrzydlatej, w hotelowcu na Łęczyckiej. I to tylko na miesiąc. Tu jest zamiana, gdyby mieli otrzymać gorsze warunki to bym nie negocjował. Jednak im może być tam tylko lepiej, zaczną od zera, bez zadłużenia. Myślę, że nie ma co drążyć tego tematu. Tym bardziej, że wszystko odbyło się za zgodą zainteresowanych.

— Miały być piece, jest jeden na całe mieszkanie. Nie wiem, jak rodzice przetrwają tu zimę. Miała być łazienka, a jest tylko prysznic, na który praktycznie wchodzi się z klatki schodowej i obskurne WC obok mieszkania. 
Kobieta, jako jedyna z całej rodziny, nie chciała zgodzić się na przeprowadzkę — mówi pani Monika.


— Dlaczego się zgodziliśmy? Powiedzieli nam, że jak nie na Mickiewicza, to za jakiś czas trafimy na Łęczycką — powiedziała nam już po przeprowadzce pani Bożena.
naj
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=4qT2hQ8Dzjw[/youtube]

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama