Reklama

Senatorowie chcą zakazu sprzedaży alkoholu na stacjach

24/07/2012 15:21

Kolejny bzdurny pomysł, który ma odwrócić uwagę od tego co naprawdę jest ważne, tak najczęściej przedstawiciele branży paliwowej kwitują inicjatywę grupy senatorów, którzy chcą wprowadzić zakaz sprzedaży alkoholu na stacjach benzynowych. Propozycja ta może mieć konsekwencje nie tylko dla nich. Jeśli zakaz wejdzie w życie możemy spodziewać się podwyżki cen paliw.

Senacka komisja praw człowieka, praworządności i petycji, w ubiegłym tygodniu, wyszła z inicjatywą ustawowego wprowadzenia zakazu sprzedaży alkoholu na stacjach benzynowych. Inicjatywę tę poparło Ministerstwo Zdrowia, a także Państwowa Agencja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. Sprzeciwiają się jej właściciele stacji benzynowych.

Większość z kilkudziesięciu działających w Elblągu i okolicach stacji benzynowych, pełni również funkcję sklepów, w których klienci zaopatrują się w towary akcyzowe. Podobnie jest w całym kraju. Sprzedaż papierosów i alkoholu dla właścicieli wielu stacji stanowi główne źródło dochodu. Jak podkreślają bardzo trudno byłoby się im utrzymać tylko z samej sprzedaży paliw.


— Nie ukrywam, że utarg ze sprzedaży alkoholu to całkiem spory procent naszych dochodów — mówi Rafał Skali, kierownik stacja paliw Lotos Ako w Gronowie Górnym. — Wprowadzenie takiego zakazu bardzo by w nas uderzyło. 
Kolejny, fatalny pomysł pod publiczkę, tak inicjatywę senatorów ocenia pan Rafał. I dodaje, w ten sposób nie ograniczy się dostępu do alkoholu. Ten jest przecież sprzedawany nie tylko na stacjach.

— Zakaz to najszybszy sposób, aby wykończyć właścicieli niewielkich, prywatnych stacji paliw, takich jak ja — twierdzi Zbigniew Caich, właściciel stacji przy ul. Warszawskiej. — W tej chwili i tak już ledwo ciągniemy. Są okresy, gdy na litrze paliwa zarabiamy po 6 - 8 groszy marży. Jeśli jeszcze zabierze się nam możliwość sprzedaży alkoholu to padniemy.

Jeśli wejdzie w życie po kieszeni uderzy nie tylko branżę paliwową, ale i w samych kierowców. Organizacje zrzeszające właścicieli stacji nie ukrywają, że gdy zabraknie zysków ze sprzedaży alkoholu będą musieli poszukać ich gdzie indziej. Jak podaje Polska Organizacja Przemysłu i Handlu Naftowego na obrocie wyrobami akcyzowymi stacje wypracowują nawet 40 procent marży. Wprowadzenie zakazu handlu wyrobami alkoholowymi będzie skutkowało znaczącym wzrostem kosztów prowadzenia stacji paliwowych, a co za tym idzie podwyżką cen paliw – nawet o kilka procent, czyli kilkadziesiąt groszy na litrze.

Właściciele stacji liczą na powtórkę z ubiegłego roku. Wtedy rozpatrywano senacki projekt nowelizacji ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałania alkoholizmowi, który wprowadzał zakaz sprzedaży i spożywania alkoholu m.in. na stacjach benzynowych. Senat jednak nie zgodził się na skierowanie projektu do sejmu.
naj

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama