Reklama

Siatkówka na siedząco. Tu nie brakuje ostrych charakterów

14/06/2011 18:58

We wtorek (14.06) rozpoczął się w Elblągu XXII Puchar Europy w Piłce Siatkowej na Siedząco
. — Gdyby po drugiej stronie siatki posadzić zdrowych siatkarzy, to jestem przekonanym, że nie mają szans ugrania nawet kilku punktów — twierdzi Tomasz Woźny, prezes Ataku Elbląg. — Siatkówka na siedząco to gra wymagająca dużej sprawności fizycznej.

We wtorek (14.06) rozpoczął się w Elblągu XXII Puchar Europy w Piłce Siatkowej na Siedząco. W rozegranym dzisiaj meczu IKS ATAK (Elbląg) przegrał z OKI Fantomi (Bośnia i Hercegowina) 1:3.

Dyscyplina ta skupia głównie ludzi niepełnosprawnych ruchowo, najczęściej tych, którzy w różnych okolicznościach stracili kończyny. Takich jak Piotr Truszkowski, zawodnik Startu Warszawa, który siatkówkę trenuje od ponad trzynastu lat.

— W 1997 roku miałem wypadek i po półrocznym pobycie w szpitalu, w czasie rehabilitacji w Zgorzelcu spotkałem chłopaka, który grał w siatkówkę — wyjaśnia Piotr Truszkowski. — Poszedłem na trening, zobaczyłem i tak się zaczęło. To był klub z Jeleniej Góry. Pierwszy turniej zagrałem dokładnie 20 kwietnia 1998 r. Dziś mam już za sobą występy w kadrze Polski.



Na trwających właśnie w Elblągu zawodach Pucharu Europy w każdej z drużyn grać może trzech pełnosprawnych siatkarzy. Jak wyjaśniają uczestnicy, to z jednej strony integracja, a z drugiej podnoszenie poziomu sportowego zawodów.


— Łatwiej jest trenować ze zdrowymi siatkarzami, którzy szybko wciągają się w ten sport – twierdzi Tomasz Woźny. — To korzyść dla obu stron.

 Tak jak w każdej dyscyplinie, także w siatkówce na siedząco, by osiągać sukcesy trzeba ciężko pracować. Zawodnicy niepełnosprawni, podobnie jak ich zdrowi koledzy, wylewają litry potu na treningach.


— To bardzo trudny sport, bo ludzie albo nie mają nóg, albo maja pokręcone nogi, ręce i jeszcze muszą robić takie słupki i wywrotki — uważa Jan Maliszak z Ataku Elbląg.



Drużyny siatkówki na siedząco grają na boisku o wymiarach 10x6 m. Siatka zawieszona jest na wysokości 105 cm dla kobiet i 115 cm dla mężczyzn. Każda drużyna na boisku liczy po sześciu zawodników. Przepisy gry są nieco inne jak te z siatkówki na stojąco. Zawodnicy nie mogą np. podczas ataku odrywać pośladków od podłoża, co dla początkujących jest sporym problemem.



— To są tzw. liftingi, gdzie np. nie można przy ataku oderwać pośladków, przy wszystkich akcjach jakie dzieją się przy siatce i w polu — wyjaśnia prezes elbląskiego Ataku. — Można za to blokować zagrywkę co sprawia, że zawodnik ma bardzo mało miejsca i musi bardzo precyzyjnie uderzać.
 Te wszystkie obostrzenia sprawiają, że siatkówka na siedząco jest bardzo szybką grą, a co za tym idzie widowiskową dyscypliną. Wymaga od zawodników dużej sprawności i dobrego przygotowania. Myślę, że gdyby po drugiej stronie siatki posadzić zdrowych siatkarzy, to jestem przekonanym, że z dobrym zespołem nie mają szans ugrania nawet kilku punktów – kończy Tomasz Woźny.


Krzysztof Fedak

W środę (15.06) drugiego dnia rozgrywanego w Elblągu klubowego Pucharu Elbląg siatkarzy na siedząco, odbędzie się sześć kolejnych meczów.
 Wszystkie pojedynki są rozgrywane się w hali Centrum Sportowo-Biznesowego przy Al. Grunwaldzkiej w Elblągu. Wstęp wolny. 
Gospodarzy, sportowców Ataku Elbląg czekają w środę dwa pojedynki. Przed południem zmierzą się ze Startem Warszawa, a wieczorem z niemieckim Bayernem Leverkusen. 


Plan środowych meczów:
godz. 11 OKI Banja Luka (Serbia) — IOK Zagrzeb (Chorwacja),
godz. 11.30 Atak Elbląg — Start Warszawa,
godz. 13 OKI Fantomi (Bośnia i Hercegowina) — Bayer Leverkusen (Niemcy),
godz. 16 Start Warszawa — OKI Banja Luka;
godz. 16.30 IOK Zagrzeb — Spid Sarajewo;
godz. 18 Atak — Leverkusen.


[gallery=4]16352[/gallery]

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama