Reklama

Sielanka stawia szlabany, bo nie chce dzielić się parkingami z innymi

23/09/2010 16:55

Nie wjedzie karetka czy straż pożarna i stanie się nieszczęście. To piękne, że administracja dba o dobro i wygodę mieszkańców, ale dlaczego przy okazji ogranicza te same prawa innym? — alarmuje pani Barbara, która zadzwoniła do naszej redakcji. Szlabany stawiane przez Spółdzielnię Mieszkaniową Sielankę mają zwolenników, jak i przeciwników.

— Przy wjeździe na osiedle bloków przy ul. Jaśminowej zamontowali szlaban, który na szczęście jeszcze nie działa — mówi zdenerwowana pani Barbara.
Kobieta martwi się, że szlaban, gdy zostanie uruchomiony, nie pozwoli na przejechanie taksówki pod blok.
— Nie wjedzie karetka czy straż pożarna i stanie się nieszczęście — mówi pani Barbara. — Nie wjadą również mieszkańcy pobliskiej ulicy Donimirskich. Kto zezwala na takie odgradzanie? Chyba, że uliczka osiedlowa jest wyłącznie własnością spółdzielni i jej członków? Dlaczego będą mogli z niej korzystać mieszkańcy jednej ulicy, a inni członkowie tej samej spółdzielni już nie?

Jak zapewnia Mieczysław Szałachowski, prezes SM Sielanki, mieszkańcy pobliskiej ul. Donimirskich nie muszą się martwić, że karetka, policja czy straż pożarna do nich nie dojedzie, bo mają oni osobny dojazd do swoich bloków. Poza tym służby te mają uniwersalny kod, by wjechać na teren każdej nieruchomości spółdzielni mieszkaniowej Sielanka.
— Tereny o których mowa są własnością członków spółdzielni — wyjaśnia Mieczysław Szałachowski, prezes SM Sielanka. — Dlaczego mamy dzielić się miejscami parkingowymi z sąsiednimi blokami? Szereg kierowców korzysta z miejsc pod oknami członków spółdzielni, którzy często mają problem z zaparkowaniem własnych samochodów.
Problem z parkowaniem potwierdzają mieszkańcy ul. Jaśminowej.
— Od kilku lat mamy tutaj bałagan — mówi Marlena Gawryś-Szymaniec, mieszkanka ul. Jaśminowej. — Nie wiadomo z jakiej racji zrobiono tutaj budowę (red. na rogu Jaśminowej i Robotniczej). Mamy ciągle zagrożenie życia wjeżdżając, jak i wyjeżdżając samochodami. Nikt nie zadbał o miejsca parkingowe przyszłych mieszkańców. Tym bardziej, że na dole w nowo budowanym bloku mają być sklepy.

Szlaban będzie działał na piloty. Każdy mieszkaniec będzie musiał zapłacić za niego 67 zł. Pani Marlena jest zadowolona, że wkrótce szlaban będzie działał.
— Dobre są takie szlabany, dlatego, że osoby, które nie mieszkają nie będą wjeżdżały — mówi Aneta Ziółkowska, która wracała do domu z zakupami. — Rozwiąże się problem zarysowanych samochodów, jesteśmy za tym. Mieszkam przy ul. Różanej, gdzie też będzie taki szlaban zakładany. Jesteśmy z tego zadowoleni.
Jak przekonuje prezes, szlabany nie są stawiane przez spółdzielnię samowolnie, powstają one po wcześniejszych ustaleniach z mieszkańcami.
— Jeśli tylko tego chcą członkowie spółdzielni, będziemy stawiali zapory — mówi Mieczysław Szałachowski. — Jest to ochrona praw własnościowych, która rozwiązuje problem miejsc parkingowych. Z takimi problemami borykają się między innymi mieszkańcy bloków przy rynku, choć nie tylko.

sw

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama