Reklama

Zabytkowy Kanał Elbląski niszczony przez bezmyślnych użytkowników skuterów. Zarządcy przyznają, że są bezradni

23/07/2025 13:23

Na Kanale Elbląskim coraz częściej dochodzi do niebezpiecznych incydentów z udziałem skuterów wodnych. Choć ich obecność na trasie nie jest zabroniona, wielu użytkowników ignoruje przepisy, stwarzając zagrożenie dla turystów i niszcząc infrastrukturę kanału. Zarządcy przyznają, że są wobec problemu niemal bezsilni.


Unikatowy na skalę światową Kanał Elbląski niszczony jest przez użytkowników skuterów wodnych. Zarządcy tej zabytkowej drogi wodnej przyznają, że mają ograniczone możliwości reagowania. – Zdarza się, że ukarani mandatem wprost mówią, iż dalej będą szaleć na skuterze – mówi Marian Kidaj, dyrektor Urzędu Żeglugi Śródlądowej w Gdańsku.


Choć obecność skuterów na Kanale Elbląskim nie jest zabroniona, ponieważ mogą korzystać z pochylni podobnie jak łodzie czy kajaki, problemem pozostaje sposób, w jaki są użytkowane. – Tam, gdzie obowiązuje ograniczenie do 6 km/h, skutery pędzą nawet 60 km/h. Wytwarzają fale, które mogą mocno rozbujać statki pasażerskie – relacjonuje kapitan jednej z jednostek regularnie kursujących po kanale.

Reporterka PAP była świadkiem sytuacji, w której grupa siedmiu mężczyzn na skuterach, w pobliżu pochylni Jelenie, pływała z dużą prędkością, ochlapując wodą pasażerów rejsowego statku, w tym dzieci.

– To bardzo poważny problem, który odczuwamy coraz dotkliwiej. Skutery niszczą umocnienia brzegowe i infrastrukturę kanału – podkreśla Bogusław Pinkiewicz, rzecznik prasowy Wód Polskich w Gdańsku. Jak zaznacza, interwencje, w tym mandaty, nie przynoszą trwałych efektów.

Na kanale nie funkcjonują stałe patrole policyjne. Sporadycznie pojawiają się łodzie inspektorów z Urzędu Żeglugi Śródlądowej, którzy mają uprawnienia do kontrolowania jednostek i nakładania kar. – Problem nasila się z roku na rok. Gdy uda się opanować sytuację na jednym akwenie, pojawiają się na innym – mówi dyrektor Kidaj. Urząd obejmuje kontrolą całe województwo pomorskie oraz cztery powiaty w woj. warmińsko-mazurskim, dysponując jedynie dwiema łodziami.

– Czasem to my jesteśmy obserwowani przez skutery, a nie odwrotnie. Bywa, że gdy podpływamy do drogiej jednostki, słyszymy, że ktoś czuje się przez nas pozbawiony wakacyjnego komfortu. Zdarzają się arogancja i agresja – relacjonuje Kidaj. – Jeden z ukaranych oświadczył wprost, że dalej będzie to robił, bo "lubi adrenalinę".

Inspektorzy odnotowali także skrajnie nieodpowiedzialne zachowania – jak przypadek, w którym siedmioletnia dziewczynka prowadziła skuter o mocy 250 KM, siedząc przed dorosłym opiekunem, który nie widział w tym nic niewłaściwego.

Dyrektor Kidaj apeluje do świadków niebezpiecznych sytuacji, by dokumentowali je i przesyłali nagrania do urzędu. – Dzięki temu możemy ustalić właściciela skutera i jego użytkownika – tłumaczy. Pracownicy pochylni również proszeni są o zgłaszanie wszelkich naruszeń.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło: PAP Aktualizacja: 23/07/2025 14:01
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama