Reklama

Śmierć bliskiej osoby, pożar... dramat rodziny przed świętami

22/12/2011 16:27


Kiedy inni szykują się do świąt, oni przeżywają prawdziwy dramat. W ciągu trzech godzin rodzinie ze Stalewa pożar zabrał dobytek całego życia. — To olbrzymia tragedia. Tym bardziej, że kilka dni temu przeżyli inny dramat - śmierć bliskiej osoby. A teraz zostali w czterech gołych ścianach — mówi Halina Chabowska-Pędrak, kierowniczka Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Markusach.

W środę około godziny 12 w Stalewie (gmina Markusy) w jednym z domów wybuchł pożar. Płomienie strawiły całkowicie część budynku, w której mieszkała rodzina z czteroletnim dzieckiem.


Strażacy ochotnicy z Krzewska wyjechali do pożaru w Stalewie byli na miejscu pierwsi. 

— Pojechało dziesięciu strażaków dwoma wozami gaśniczymi — mówi Zdzisław Rutkowski, naczelnik Ochotniczej Straży Pożarnej w Krzewsku. — Tuż po nas przybyli strażacy z Markus również dwoma wozami gaśniczymi. Jeszcze później zjawiły się cztery samochody strażackie z Elbląga. Gdy przyjechaliśmy, połowa dachu była w ogniu. Puściliśmy jeden strumień wody do środka, a drugi do góry, na dach. Po godzinie 15, akcja została zakończona.

Z jednej strony lokatorzy mogą mówić o dużym szczęściu, gdyż uszli z pożaru z życiem. Z drugiej jest to dla nich olbrzymia tragedia. Tuż przed świętami stracili dach nad głową. Mimo, że część sprzętów, mebli i ubrań udało im się uratować, to jednak w większości nie nadają się one do użytku. A dom nie nadaje się do mieszkania. Wymaga gruntownego remontu.

Noc po pożarze pogorzelcy spędzili u sąsiadów. U nich też spędzą najbliższe dni. 
Doraźna pomoc przyszła natychmiast. Pogorzelców przygarnęli pod swój dach sąsiedzi. Tu najprawdopodobniej spędzą najbliższe dni. 

— W sklepie w Markusach stanęła puszka. Ludzie wrzucają pieniądze. Każdy tyle, ile może — mówi Wacław Wielesik, wójt gminy Markusy.


Przeczytaj również: Pożar w Stalewie. Spłonął dach budynku mieszkalnego

— Akcję pomocy wśród mieszkańców organizuje sołtys Stalewa. Jestem przekonana, że ta rodzina może liczyć na wsparcie naszej społeczności — mówi Halina Chanbowska-Pędrak. — Ze swojej strony mogę zapewnić, że GOPS przekaże dla pogorzelców zasiłki. Na razie nie chcę mówić o konkretnych kwotach — dodaje kierowniczka GOPS. 



Rodzina nie należy do zamożnych. Korzystała już wcześniej ze wsparcia Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Markusach. Strata dachu nad głową boli tym bardziej, że niedawno ukończyli remont domu. Nie zdążyli go ubezpieczyć. Własnymi siłami odbudować go będzie im bardzo trudno. 

— Teraz najbardziej potrzebne są im materiały budowlane. Prosimy o kontakt z nami osoby, które mogłyby je przekazać pogorzelcom — mówi Halina Chabowska-Pędrak. 

Anna Dawid,kr


Wszystkie osoby, które chciałyby pomóc rodzinie ze Stalewa proszone są o kontakt z Gminnym Ośrodkiem Pomocy Społecznej w Markusach: Markusy 81, nr telefonu: 55 239-43-96

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama