Czy śmigus-dyngus to tradycja, która zanika — zapytaliśmy elblążan na Starym Mieście.
Maria Owadowska
[media=z4]191514[/media] — Uważam, że śmigus-dyngus, to tradycja, która prawie już zanikła. Ludzie nie chcą, żeby ich oblewano. Dzisiejsza młodzież oblewa na ulicy wodą z wiader. Kiedyś, gdy wracałam z mężem z kościoła, to zrzucono na nas worek z wodą.To było bardzo nieprzyjemne. Natomiast w domu w lany poniedziałek kulturalnie kropimy się wodą kolońską lub zwykłą wodą. Podtrzymujemy tę tradycję.
Aleksandra Birycka
[media=z4]191511[/media] — Myślę, że śmigus-dyngus powoli zanika. Ja podtrzymuję tradycję, ale symbolicznie, kropię domowników wodą ze szklanki. W lany poniedziałek tata zwykle budzi mnie wylewając wodę z kieliszka koło mojego ucha. Uważam, że jest to miła tradycja i szkoda że zanika.
Bożena Kamińska
[media=z4]191512[/media] — Uważam, że jest to tradycja zanikająca w porównaniu z latami 70-80. Kiedyś tata oblewał nas wodą. Gdy szliśmy w gości, zabieraliśmy wodę kolońską. Na ulicach widać było młodzież z butelkami z wodą, ale chuligaństwa nie było. W ostatnich latach obserwuję chuligańskie wyczyny. Chłopcy polują na dziewczyny z wiadrami pełnymi wody.
Anna Jaster
[media=z4]191513[/media] — Myślę, że nie jest to tradycja zanikająca, tylko zbrutalizowana. Kiedyś chłopcy biegali za dziewczynami z butelkami wypełnionymi wodą, a teraz biegają z wiadrami. kr
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!