Reklama

Spotkanie z Janem Pawłem II dało jej siłę na całe życie

01/05/2011 12:58



Papież Jan Paweł II przytulił mnie, pobłogosławił, postawił na czole znak krzyża. Poczułam wtedy spokój, szczęście i siłę. Byłam w trudnej sytuacji życiowej. Ta siła pozwoliła mi pokonać wszystkie problemy — wspomina Zofia Rękawik, elblążanka, emerytowana nauczycielka matematyki.

W lipcu 1992 roku Zofia Rękawik pojechała do Rzymu na wycieczkę zakładową. Pięćdziesięcioosobowa grupa elblążan, z którą pojechała uczestniczyła we mszy świętej. Msza odprawiana była z udziałem papieża Jana Pawła II. 
Elblążanie przybyli do bazyliki już o siódmej rano. Do rozpoczęcia mszy pozostało dużo czasu. Oni chcieli zająć dobre miejsca, blisko ołtarza. Przed nimi była balustrada oddzielająca ołtarz od pozostałej część świątyni. Podeszli do tej balustrady.

Zofia Rękawik znalazła się w pierwszym rzędzie. 


— Tuż przed rozpoczęciem mszy wszedł Jan Paweł II — opowiada pani Zofia. — Szedł od prawej strony do lewej. Ludzie wyciągali do niego ręce. A on uścisnął każdemu dłoń. Kiedy doszedł do mnie, łzy popłynęły mi po twarzy. Wrażenie było niesamowite. W tamtej chwili w mojej głowie skumulowały się wszystkie troski mojego życia. Wtedy papież przytulił mnie, pobłogosławił, postawił na czole znak krzyża. Poczułam spokój, szczęście i ogromną siłę. Byłam wtedy w trudnej sytuacji życiowej. Ta siła pozwoliła mi przezwyciężyć wszystkie trudności. Poradziłam sobie w życiu


Karolina Krajewska

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama