W ciągu 50 lat swojej kariery pochodzący z Elbląga kulturysta Stanisław Sobczyk może poszczycić się wieloma osiągnięciami – tytuł mistrza świata, sześć złotych medali i sześć brązowych. Chociaż ma już 66 lat, to nie przestał brać udziału w zawodach – na kolejne jedzie do Brukseli już 11 czerwca. – Jestem dowodem na to, że poprzez ćwiczenie ciała i zachowanie równowagi psychofizycznej można wygrać młodość – podkreśla.
– W tym roku obchodzę jubileusz – to już 50 lat, od kiedy zacząłem swoją przygodę ze sportem i zrodziła się moja pasja do kulturystyki – mówi Stanisław Sobczyk. – Zaczynałem jako cherlawy chłopak. Nauczycielka mi kiedyś powiedziała, że wyglądam, jakby mi nie dawali jeść, przewróciło mnie raz 40 kilo kolegi, a ponieważ byłem w tyłek kopany, musiałem się bronić cały czas. Aż w końcu, mając lat 16, zacząłem uprawiać sport siłowy. Tak się akurat złożyło, ale miałem takie pragnienie, determinację, żeby sęki zamienić w sękacze. Chciałem osiągnąć w życiu to, czego nie miałem. I tak kulturystyka stała się moją wielką pasją.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!