Reklama

Start gra dzisiaj z Łączpolem

05/10/2011 08:31

Przed piłkarkami ręcznymi Startu chyba najtrudniejsze dni tego sezonu. Dzisiaj rywalem elbląskiej drużyny będzie Łączpol Gdynia, a w sobotę wicemistrz Polski SPR Lublin. Na dodatek lista zawodniczek niezdolnych do gry wciąż jest długa.

Start do najbliższych meczów z najsilniejszymi polskimi drużynami przystąpi bez kilku podstawowych zawodniczek. Dlatego każdy punkt zdobyty przez elbląski zespół będzie sukcesem. Tym bardziej, że dotychczas w tym sezonie nie zdobył jeszcze żadnego punktu i jest na przedostatnim miejscu w tabeli.

Zapraszamy na relację live
[live]100[/live]


Drużyna z Elblągu najbardziej teraz potrzebuje... czasu, by do siebie mogły dojść leczące urazy zawodniczki. Dzisiaj na boisko będzie mogło już wybiec Wioletta Janaczek. Z zespołem trenują także Paulina Wasak, Ewelina Ocalewicz i Anna Szott. Z ich umiejętności jednak trener Startu Grzegorz Gościński nie może jeszcze korzystać.

— Wolimy trochę poczekać, żeby dziewczyny doszły do pełni sił — tłumaczy szkoleniowiec. — Pocieszające jest to, że ćwiczą i dzięki temu podniosła się jakość treningu. 


Wciąż nieobecne są Hanna Strzałkowska oraz Agnieszka Wolska. 
Pozbawiony swoich najlepszych zawodniczek Start ma niewiele atutów w starciu z Łączpolem. Rok temu we własnej hali przegrał z nim tylko 27:28. Czy teraz nawiąże tak wyrównaną walkę?


— Szansę mają młode zawodniczki i mogę mieć tylko nadzieję, że ją wykorzystają. Na przykład Ania Frąckiewicz w trzech pierwszych meczach spędziła więcej czasu na boisku jak w trzech poprzednich sezonach. Zrobiła duży postęp. Mam nadzieję, że jej śladami pójdą kolejne dziewczyny — dodaje szkoleniowiec.


Łączpol przyjeżdża dzisiaj do Elbląga w najsilniejszym składzie.

— To zespół z długą ławką rezerwowych, budowany konsekwentnie od czterech lat — mówi trener Gościński. 


Aktualne brązowe medalistki mistrzostw Polski w nowym sezonie wygrały trzy pierwsze mecze. Potwierdzeniem ich dobrej formy był także dobry występ w Pucharze Zdobywców Pucharów. Pod koniec września przegrały z czołowym niemieckim zespołem HC Lipsk tylko trzema bramkami (25:28). 
Dobra postawa gdynianek nie uszła uwadze trenera kadry Kima Rasmussena. Na ostatnie akcje szkoleniowe powołania otrzymało aż sześć zawodniczek Łączpolu (Koniuszaniec, Kulwińska, Mikszto, Sulżycka, Szwed, Białek). 
Co ciekawe, brązowy medal zdobyty w tym roku przyjęto w Gdyni z rozczarowaniem. Latem z klubem pożegnał się trener Jerzy Ciepliński. Działacze postanowili sprawdzić wariant z szkoleniowcem spoza kraju. Od tego sezonu gdynianki prowadzi Duńczyk Thomas Orneborg.


Dzisiejsze spotkanie w hali Centrum Sportowo-Biznesowego przy Al. Grunwaldzkiej rozpocznie się o godz. 18. 

AKT

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama