Sześć zimnych i ciągnących się w nieskończoność godzin mają za sobą pasażerowie pociągu relacji Białystok-Szczecin przez Elbląg. — Dopiero w Olsztynie włączyli nam ogrzewanie — mówi Aneta Zawadzka, jedna z pasażerek. Pani Aneta ma przesiadkę w Elblągu. Ale feralny pociąg ma spore opóźnienie.
— Wyjechaliśmy z Białegostoku dzisiaj (30.12) o godzinie szóstej rano. Pociąg stanął na siedemdziesiąt minut. Była jakaś awaria. Marzliśmy. Nie działało ogrzewanie. Dwa razy zmieniali nam lokomotywę, cieplej zrobiło się dopiero około 12, po sześciu godzinach jazdy — mówi Aneta Zawadzka, która wraz z synem wybrała się w podróż z Białegostoku do Krynicy Morskiej.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!