Reklama

Sześć godzin w zimnym pociągu. Tę podróż zapamiętają na długo

30/12/2011 12:56

Sześć zimnych i ciągnących się w nieskończoność godzin mają za sobą pasażerowie pociągu relacji Białystok-Szczecin przez Elbląg. — Dopiero w Olsztynie włączyli nam ogrzewanie — mówi Aneta Zawadzka, jedna z pasażerek. Pani Aneta ma przesiadkę w Elblągu. Ale feralny pociąg ma spore opóźnienie.

— Wyjechaliśmy z Białegostoku dzisiaj (30.12) o godzinie szóstej rano. Pociąg stanął na siedemdziesiąt minut. Była jakaś awaria. Marzliśmy. Nie działało ogrzewanie. Dwa razy zmieniali nam lokomotywę, cieplej zrobiło się dopiero około 12, po sześciu godzinach jazdy — mówi Aneta Zawadzka, która wraz z synem wybrała się w podróż z Białegostoku do Krynicy Morskiej.


Planowo pociąg miał dotrzeć do Elbląga kilkanaście minut po godzinie dwunastej, a o tej porze był dopiero w Olsztynie.

— Tu włączyli ogrzewanie. Jest więc trochę cieplej, ale też tłocznej. Na korytarzach jest tyle ludzi, że przejść nie można — mówi kobieta.


zg, daw

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama