Reklama

Tak nie da się nawet trenować. A co dopiero walczyć w lidze

19/04/2011 21:34

Jeszcze niedawno sytuacja wyglądała dramatycznie. Rezerwy Startu Elbląg, wzmocnione zawodniczkami z pierwszej drużyny, wygrywając w Poznaniu zapewniły sobie pozostanie w I lidze. — Istnienie 9-osobowego zespołu nie ma sensu — mówi trenerka elblążanek Justyna Stelina.

Młodym piłkarkom ręcznym drugiej drużyny Startu Elbląg, które mają za sobą debiutancki sezon w I lidze, pozostał do rozegrania jeden mecz. 30 kwietnia zagrają z MTS Kwidzyn. Niezależnie od wyniku mają zapewnione pozostanie w gronie I-ligowców.

Jakie będą dalsze losy stworzonej przed rokiem drużyny? Dzisiaj władze elbląskiego klubu decyzji jeszcze nie podjęły. Mają zamiar ogłosić ją na początku maja.

Także Justyna Stelina, trenerka Startu II, na razie niewiele może powiedzieć o przyszłości swoich zawodniczek.
— Wiem natomiast, że istnienie 9-osobowego zespołu, w którym są dwie bramkarki i trzy kołowe, nie ma sensu. Przy takiej liczbie zawodniczek nie da się nawet treningu przeprowadzić — tłumaczy.

Jak ocenia rozwój swoich zawodniczek? — Jest kilka, które będą dobrze grały w piłkę ręczną. Ale są też takie, które muszą wziąć się do pracy. Jeśli ktoś dostaje za coś pieniądze, to nie może tego robić na pół gwizdka. Tak jest wszędzie, a już zwłaszcza w sporcie — mówi Justyna Stelina.

Z kadrowych problemów drużyny zdaje sobie sprawę prezes Startu Krzysztof Święcicki.
— Jestem zwolennikiem tego, żeby ten zespół istniał — deklaruje. — Jego wyniki mnie martwią, chociaż wielokrotnie mówiłem, że nie one są w tym przypadku najważniejsze. Na pewno jednak nie spodziewałem się, że będziemy walczyli o utrzymanie w I lidze.

Pozostanie na zapleczu superligi zespół z Elbląga zapewnił sobie w minioną sobotę wygrywając w Poznaniu z akademiczkami 33:28 (19:18). Do zwycięstwa w znacznej mierze przyczyniły się piłkarki ręczne z pierwszego zespołu, które w sumie rzuciły dla Startu II prawie połowę bramek w tym meczu: Edyta Szymańska (7 bramek), Monika Aleksandrowicz (5) i Paulina Wasak (4). Dla drużyny ze stolicy Wielkopolski ta porażka oznacza pożegnanie z I ligą.

Druga drużyna Startu powstała przed rokiem. Do zespołu trafiły zdolne juniorki, które grać w piłkę ręczną uczyły się w Truso Elbląg. Pobyt w rezerwach miał być dla nich poligonem przed grą w superlidze.
— Dziewczyny mogły w tym sezonie przekonać się o tym, jak duża różnica dzieli piłkę juniorską i seniorską. Na pewno odczuły to na własnej skórze — podsumowuje Justyna Stelina.
AKT

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama