Reklama

Tak trenują cheerleaderki Cadmansa!

25/02/2014 12:52

Są tacy, którzy na ich pasję patrzą z przymrużeniem oka. Tymczasem przygotowanie 2,5-minutowego układu na zawody kosztuje wiele sił i godzin spędzonych na wspólnych treningach.



Osoby, którym cheerleading kojarzy się wyłącznie z pięknymi dziewczynami wspierającymi sportowców podczas meczów, są w błędzie. To także osobna dyscyplina sportu. W Polsce od wielu lat organizowane są nie tylko turnieje, ale również mistrzostwa Polski cheerleaders. W Polskim Stowarzyszeniu Cheerleaders zrzeszonych jest około 1300 osób. 


Pracowicie do tegorocznych mistrzostw Polski, które odbędą się 15-16 marca w Łochowie koło Warszawy, przygotowują się reprezentantki Cadmansa Elbląg. Elbląską szkołę tańca będą reprezentowały dwa zespoły: jeden seniorek oraz jeden juniorek młodszych. Oba zaprezentują się w układach z pomponami. Apetyty przed zawodami są duże.


— Przed rokiem nasze starsze dziewczyny wywalczyły tytuł mistrza kraju — przypomina Aneta Orłowska z Centrum Tańca Cadmans. — Trzeba jednak przyznać, że wtedy zabrakło najgroźniejszych konkurentów. Z dochodzących do nas informacji wiemy, że teraz kilka zespołów się reaktywowało i konkurencja będzie mocniejsza — dodaje.


By zwiększyć szansę na zwycięstwo elblążanki przygotowują od sierpnia ubiegłego roku zupełnie nowe układy. Gra idzie nie tylko o tytuł mistrza Polski. Zwycięzca zawodów w Łochowie będzie reprezentował kraj na mistrzostwach Europy w Manchesterze (Anglia).


Podczas zawodów sędziowie zwracają uwagę na wiele szczegółów. — Na przykład nie może być zbyt dużych dekoltów, ewentualne tatuaże muszą być zaklejone, a włosy związane. Dziewczyny muszą zaprezentować układ na powierzchni 6x6 metrów, punkty ujemne można otrzymać np. jeśli stopa znajdzie się poza tym polem — wylicza Aneta Orłowska.


Występy zespołów oceniają sędziowie nie tylko z Polski, ale również z zagranicy. — Punkty przyznawane są za choreografię, strój, obowiązkowe figury, wybicia ze stóp. Ważna jest równość, czyli żeby wszystkie figury były wykonane w tym samym czasie. To, co mi się podoba w tych zawodach, to właśnie fakt, że panują sztywne reguły, których trzeba się trzymać. Poza tym po każdym występie sędziowie razem z trenerami analizują występy zespołów i podpowiadają, co można zrobić lepiej — dodaje Orłowska.

AKT
[gallery=4]55070[/gallery]
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=kwCIrpQz8WE[/youtube]

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama