Reklama

To nie jest tak, że gimnazjaliści tylko rozrabiają

28/10/2011 08:48

Ludzie często myślą, że gimnazjaliści nie robią nic, tylko broją, ale tak nie jest — przekonuje pani Kasia, założycielka Szkolnego Klubu Wolontariatu w Gimnazjum nr 9 w Elblągu. — Dzieci mają ogromny potencjał i chęć niesienia pomocy bliźnim. Trzeba tylko pozwolić im się wykazać.


Katarzyna Kołodziejska pomagała innym od najmłodszych lat. Zaczynała od zbiórek organizowanych przez szkołę czy Kościół. W liceum razem z koleżanką opiekowały się starszą panią. I to utwierdziło ją w przekonaniu, że pomaganie innym to świetne sprawa. Na swoim koncie ma też funkcję opiekunki na koloniach dla ubogich dzieci organizowanych przez Caritas. Dziś jest nauczycielką i chęcią niesienia pomocy zaraża swoich uczniów.

Pani Kasia uczy biologii, jest też wychowawcą świetlicy i właśnie tu spędza z dziećmi najwięcej czasu, dzieląc się z nimi pasją wolontariatu.
— Kiedy ja zaczynałam mówiło się na to prace społeczne, teraz używa się ładniejszej i można powiedzieć modnej nazwy „wolontariat” — zauważa kobieta. — Ale nie wydaje mi się, żeby dzieci pomagały, bo jest taka moda. One robią to z potrzeby duszy.


Obecnie w Gimnazjum nr 9 ponad pięćdziesięciu uczniów posiada kartę wolontariusza, zanim ją zdobędą potrzebują zgody opiekunów.

— Kiedy uczeń wyrazi zainteresowanie wolontariatem, najpierw muszę porozmawiać z rodzicami. Tłumaczę im na czym to wszystko polega. Mówię, że dziecko będzie poświęcało swój czas po lekcjach, a praca ta jest całkiem darmowa — tłumaczy koordynatorka Szkolnego Klubu Wolontariatu. — Dopiero kiedy otrzymam deklarację rodzica, składam wniosek o kartę.


Gimnazjaliści są bardzo aktywni. Współpracują z wieloma organizacjami działającymi na rzecz potrzebujących. Od hospicjum poprzez dom dziecka aż po schronisko dla zwierząt.
— Jesteśmy wszędzie tam, gdzie możemy być potrzebni — mówi Katarzyna Kołodziejska.

Uczniowie kwestują na ulicach oraz organizują zbiórki żywności i odzieży dla Baku Żywności i Polskiego Czerwonego Krzyża. W elbląskim hospicjum, uczniowie występują przed pacjentami w przedstawieniach. Dzieciom z Domu Dziecka i podopiecznym Ośrodka Wychowawczego przy ul. Polnej pomagają w odrabianiu lekcji.


Gimnazjum nr 9 należy też do Klubu Szkół UNICEF.

— Wzięliśmy kiedyś udział w akcji UNICEF „Na ratunek dzieciom w Kongo” — opowiada wolontariuszka – Organizatorzy docenili nasze działania i zaprosili nas do swojego klubu, a także na gale w Warszawie, gdzie byli obecni ich polscy Ambasadorzy Dobrej Woli: Małgorzata Foremniak i Artur Żmijewski. — To była dla dzieci wielka frajda — wspomina nauczycielka.

Jakiś czas temu uczniowie z Gimnazjum nr 9 wzięli udział w kawiarence obywatelskiej dotyczącej właśnie idei wolontariatu. Była na niej obecna też wiceprezydent Elbląga Grażyna Kluge. Zapytała dzieci, dlaczego udzielają się wolontarystycznie.

— Uczniowie byli co prawda trochę spięci, że rozmawiają z panią prezydent, ale powiedziały po prostu, ze to sprawia im przyjemność — opowiada pani Kasia. — Mówiły, że wolontariat wcale nie zabiera im czasu, a daje poczucie, że są komuś potrzebne.


Ponadto jak mówi wolontariuszka, to co robią dzieci teraz zaowocuje w przyszłości.

— Może one jeszcze nie zdają sobie z tego sprawy, ale to da im ogromne możliwości. Zdobędą doświadczenie, które przyda im się w pracy zawodowej, poznają też wielu ludzi co ułatwia im nawiązywanie kontaktu — wylicza nasza bohaterka.

Dla niej natomiast największa nagrodą jest to, że uczniowie, którzy pomagają nie wyrastają z tego.
— Cieszy mnie, jeśli nie jest to tylko chwilowa fascynacja, że dzieci kończą gimnazjum i dalej udzielają się społecznie. Choćby Kamil Zimnicki, który związany jest teraz z Regionalnym Centrum Wolontariatu, to nasz absolwent. 


Zadowolenia z działań szkoły nie ukrywa też jej dyrektor, Hanna Targońska.
— Cieszę się, że mamy w naszej szkole takiego pracownika jak pani Kasia. I podziwiam ją, że potrafi tak zmobilizować dzieci, aby chętnie pomagały innym.
zg


Zgłoś się!
 Aby zostać wolontariuszem wystarczy przyjść do Regionalnego Centrum Wolontariatu przy ul. Stefczyka 7/8 w Elblągu i wypełnić formularz. Ułatwi on określenie preferencji oraz umiejętności, które chcemy wykorzystać. — W formularzu są pytania, które tworzą sylwetkę wolontariusza i dzięki temu centrum wie, jakie są oczekiwania tej osoby. Co chcemy robić, a czego nie — informuje Gabriela Zimirowska. Poza tym można pójść do każdego innego miejsca - hospicjum, domu dziecka, szkoły, teatru, biblioteki, czy schroniska dla zwierząt. Wszędzie tam wolontariusze są mile widziani.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama