Reklama

Tomasz Arteniuk zapowiada, że wystąpi o odebranie Olimpii licencji

04/12/2011 13:20

W najbliższych dniach do klubu trafi ostateczne wezwanie do zapłaty. Jeśli pozostanie bez reakcji, nie pozostanie mi nic innego jak wystąpić do PZPN o odebranie Olimpii licencji na występy w I lidze — zapowiada Tomasz Arteniuk, były trener elbląskiego zespołu.

Do elbląskiego klubu w ostatnich dniach dotarła decyzja wydziału dyscypliny PZPN. Ten nałożył na Olimpię karę 6 tys. zł. za nieuregulowanie należności finansowych wobec byłego trenera Tomasza Arteniuka. 

— Jesteśmy zdziwieni decyzją wydziału — mówi prezes klubu Łukasz Konończuk. — Uregulowaliśmy panu Arteniukowi wynagrodzenie za okres do czerwca i jesteśmy rozliczeni. Pieniądze trafiły na konto, mamy na to potwierdzenie.




Tomasz Arteniuk trenował piłkarzy w elbląskim klubie do kwietnia 2011 r., kiedy to zarząd rozwiązał z nim kontrakt z jego winy. Jak się później okazało, klub działał niezgodnie z przepisami PZPN, bo nie uzyskał na to zgody wydziału szkolenia. 
Dzisiaj Arteniuk uważa, że wciąż jest trenerem Olimpii. Dlatego domaga się wynagrodzenia za kolejne miesiące pracy oraz premii za zdobycie przez zespół awansu do I ligi, którą miał obiecaną w kontrakcie (100 tys. zł).


— Co do premii oraz wynagrodzenia za pozostały okres, to cały czas trwa sprawa w Polubownym Sądzie Piłkarskim i czekamy na jego rozstrzygnięcie — tłumaczy Łukasz Konończuk.



Tomasz Arteniuk zapowiada, że na dniach do klubu trafi ostateczne wezwanie do zapłaty. Klub dostanie 7 dni na wypłatę pieniędzy. A jeśli nie...

— Nie pozostanie mi nic innego jak wystąpić do PZPN z wnioskiem o odebranie Olimpii licencji na występy w I lidze — mówi. — Pomimo mojej gotowości i mojego pełnomocnika do rozwiązania tej sprawy na drodze polubownej, nikt w klubie nie przejawia chęci, by tak zakończyć tę sprawę. Bulwersujące jest również, i to nie tylko moim zdaniem, ale także członków komisji WD PZPN, zachowanie przedstawicieli klubu, którzy pomimo zawiadomienia o posiedzeniu wydziału dyscypliny nie zjawili się, by złożyć wyjaśnienia, a przecież na tym posiedzeniu był również rozpatrywany wniosek ze strony klubu! Został on jednakże odebrany jako chęć tylko i wyłącznie kolejnej dyskredytacji mojej osoby i w całości odrzucony przez wydział dyscypliny.



Jeszcze w tym miesiącu obie strony konfliktu spotkają się w Polubownym Sądzie Piłkarskim. Sprawa ma być rozpatrywana dokładnie 16 grudnia. 
— My także wysłaliśmy wezwanie do Tomasza Arteniuka. Domagamy się od niego zwrotu 36 tys. zł, jakie musieliśmy uregulować opłaty w ZUS. Pan Arteniuk, gdy był u nas zatrudniony, złożył oświadczenie iż prowadzi działalność gospodarczą i będzie odprowadzał za siebie składki ZUS. Tak jednak nie było i musieliśmy pokryć koszty ZUS-u — tłumaczy prezes Konończuk.



Tomasz Arteniuk do dzisiaj nie podjął pracy w innym klubie. 
— Nie mogę, bo wciąż, zgodnie z opinią Departamentu Prawnego PZPN, jestem trenerem Olimpii Elbląg — mówi. — Na początku czerwca w tej sprawie wypowiedział się Wydział Szkolenia PZPN, który stwierdził, że próba rozwiązania kontraktu z dnia 4 kwietnia przez zarząd Olimpii była bezprawna oraz bezskuteczna. Klub nie odwołał się od tej decyzji i stała się ona prawomocna, co zgodnie z przepisami wewnątrzzwiązkowymi oznacza, że kontrakt i wszystkie jego zapisy są ważne. Oznacza to obowiązek realizowania przez klub wszystkich, podkreślam wszystkich, zobowiązań jakie są zawarte w kontrakcie pomiędzy mną a Olimpią, w tym zwłaszcza zobowiązań finansowych. 

Arkadiusz Kolpert

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama