Reklama

Towarzystwo Żeglugi Parowej Augusta Zedlera

03/07/2015 10:39

Na początku każdego sezonu turystycznego elbląskie towarzystwa żeglugowe oferowały mieszkańcom miasta swoją flotę do dyspozycji. Przede wszystkim do transportu urlopowiczów, wycieczek szkolnych i zakładowych, turystów oraz korzystających z sobotnio-niedzielnego wypoczynku na Mierzei Wiślanej.

Trzeba wiedzieć, że w okresie międzywojennym dla elblążan najważniejszym punktem docelowym była Krynica Morska, w mniejszym zaś stopniu Piaski (Nowa Karczma) i Narmeln, nieistniejąca już dzisiaj osada rybacka leżąca po rosyjskiej stronie Mierzei. Z uwagi na granice Wolnego Miasta Gdańska (Jazowa, Przebrno) transport pasażerów odbywał się wyłącznie drogą wodną i prawie nikt z elblążan nie ryzykował długiej i skomplikowanej podróży (odprawy i kontrole celne) na Mierzeję własnym samochodem. Natomiast linie autobusowe nie obsługiwały w ogóle tej trasy. Stąd też duża popularność i obłożenie statków lokalnych towarzystw żeglugowych. Najważniejszym z nich było Towarzystwo Żeglugi Parowej Augusta Zedlera (Dampfschiffs-Reederei A. Zedler) założone w 1881 r.

Siedziba firmy mieściła się przy nieistniejącej już Schiff-Straße, łączącej niegdyś Wybrzeże Lubeckie (obecnie Wybrzeże Gdańskie) z nieistniejącą Müller-Straße, czyli mniej więcej w tym miejscu, gdzie obecnie na Wyspie Spichrzów stoi relokowany z ul. 12 Lutego „czerwony domek”. Niedaleko, przy Wybrzeżu Lubeckim 22, zbudowano inne obiekty firmy i przystań, której resztki zachowały się do dnia dzisiejszego. [piano] Założyciel i właściciel firmy August Zedler (ok. 1850-1917) zarządzał swoją firmą skutecznie przez ponad 20 lat. Po jego śmierci firmę przejął syn Paul, a od 1925 r. Emil Berger. Od 1935 r. była ona kierowana przez prokurenta.
Pierwsze rejsy na Mierzeję Wiślaną A. Zedler rozpoczął małym stateczkiem „Maria”, który nota bene pływał także po Kanale Oberlandzkim (Elbląskim), po jeziorze Druzno i rzeką Dzierzgonką do przystani w pobliżu mleczarni w Bągarcie. Statek miał skromne wymiary, tylko 3,14 m szerokości i sam właściciel „robił” na nim za kapitana. W 1889 r. uruchomił drugi statek parowy z napędem rufowym „Anna”, który zabierał na pokład już 250 pasażerów i dzięki temu uruchomiono pierwszą regularną linię żeglugową Elbląg-Krynica Morska-Elbląg. Statek ten szybko okazał się za mały i jego uzupełnieniem był wybudowany w 1896 r. parowiec „Elsa” – oba statki zbudowano w miejscowej stoczni F. Schichau. Jednak liczba pasażerów systematycznie rosła i A. Zedler zmuszony był rozbudować swoją flotę. Wkrótce kupił parowiec – salonkę o napędzie śrubowym „Kahlberg”, a następnie parowca z podwójną śrubą „Sophie” i bocznokołowca „Flora”. W 1906 r. w filii stoczni F. Schichau w Królewcu przebudował parowca „Kahlberg”, który przedłużony został o 6 m i uzyskał obszerny pokład górny. Jednocześnie A. Zedler przystąpił do budowy dużego mola w Krynicy Morskiej, ponieważ dotychczasowe nie spełniało oczekiwań narastającego ruchu pasażerskiego. Zbudowano więc molo o długości 200 m, wyciągnięte w stronę Zalewu Wiślanego. Nowe molo pozwoliło wygodnie oraz bezpiecznie przywozić i odbierać pasażerów (dzisiaj nie używane, znajduje się niedaleko obecnego, głównego mola). W międzyczasie Towarzystwo Żeglugi Parowej A. Zedlera uruchomiło też regularne rejsy pasażerskie i towarowe na trasie Królewiec-Piława i do Gdańska. Sporym zainteresowaniem cieszyła się linia pasażerska Elbląg-Nowy Dwór Gdański-Gdańsk, przy wykorzystaniu m.in. rzeczki Tuga. Ciekawostką jest również fakt, że ten elbląski armator uruchomił trasę pasażerską do Iławy, przy wykorzystaniu Kanału Oberlandzkiego (Elbląskiego), którą obsługiwały dwa parowce „Adela” i „Antonia”. Zrealizowane inwestycje wnet przerosły oczekiwania i przynosiły duże dochody. Z tego powodu A. Zedler zlecił w 1911 r. elbląskiej stoczni Schenk&Co wybudowanie dużego i komfortowego statku parowego. Już wkrótce statek ten zwodowano i uzyskał nazwę „Preussen” (Prusy). Był to efektownie wykonany parowiec-salonka, napędzany dwoma śrubami, który mógł jednorazowo zabrać na pokład nawet 1500–2000 pasażerów. Górny, obszerny pokład parowca cieszył się nieustanym powodzeniem wśród podróżujących. Pod nim był salon dolny, z ośmioma oknami po każdej stronie. Statek oferował również eleganckie kajuty, była kuchnia i restauracja zapewniająca komfort podczas podroży z Elbląga do Krynicy Morskiej trwającej około dwóch godzin.
Po I wojnie światowej i postanowieniach Traktatu Wersalskiego, Towarzystwo Żeglugi Parowej A. Zedlera, podobnie jak wiele innych elbląskich przedsiębiorstw, zaczęło odczuwać problemy finansowe. Transport towarowy na pewien okres całkowicie zamarł, a i transport pasażerski też zmalał. Firma, która w okresie swej prosperity dysponowała 28 statkami, zmuszona był sprzedać między innymi parowce obsługujące linię Królewiec-Piława i Gdańsk, jak również kursujące na trasie Elbląg-Nowy Dwór Gdański. Skupiono się przede wszystkim na linii Elbląg-Krynica Morska oraz na tradycyjnych, i uwielbianych przez elblążan, przejażdżkach spacerowych. Te ostatnie zaś odbywały się między innymi do wsi rybackiej na Mierzei Wiślanej o nazwie Lipa (niem. Liep), która znajdowała się opodal Krynicy Morskiej. Wieś ta znana była z tego, że działały tutaj liczne wędzarnie ryb, a zwłaszcza węgorzy. Ponadto w chatach rybackich oferowano wrzątek, a pasażerowie, turyści, wycieczkowicze itd. przed wyruszeniem na plażę mogli zaparzyć sobie własną kawę. Obecnie od wielu już lat żaden statek pasażerski nie odpływa z przystani w Elblągu do Krynicy Morskiej. Było, minęło...
Lech Słodownik

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama