Reklama

Trwa śledztwo w sprawie obraźliwych napisów pod adresem Lecha Kaczyńskiego na elbląskiej katedrze





21/04/2010 09:41

Czy uda się ustalić autora obraźliwych napisów, jakie na dwa dni przed pogrzebem Prezydenckiej Pary, pojawiły się na murach katedry św. Mikołaja? Policja nie chce zdradzać szczegółów śledztwa, ale do wykrycia sprawców może być bliżej niż dalej.

— Jesteśmy optymistami, co do finału tej sprawy — mówi Krzysztof Nowacki, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Elblągu. — Na razie nikt jeszcze nie jest zatrzymany, ale pracujemy bardzo intensywnie.


W ostatni piątek ( 16 kwietnia) na ścianie świątyni pojawiły się dwa napisy wyrażające protest przeciwko pochówkowi prezydenckiej pary na Wawelu. Pierwszy, "łagodniejszy" głosił iż "Panteon dla bohaterów, a nie ofiar", drugi nie nadaje się do przytoczenia. Napisy pojawiły się w pobliżu krzyża misyjnego. W tym miejscu elblążanie od wielu dni składali kwiaty i zapalali znicze, by uczcić pamięć ofiar tragedii lotniczej pod Smoleńskiem.
Napisy wzbudziły bardzo ostre reakcje mieszkańców miasta, także wśród młodzieży.
— Można było nie być zwolennikiem pana prezydenta, ale zginęła przecież tragicznie głowa naszego państwa. Treść napisów jest skandaliczna, a to, że znalazły się na świątyni jeszcze pogarsza tę wymowę — powiedziała nam uczennica Zespołu Szkół Techniczno-Informatycznych, która przyszła pod katedrę ze swoją klasą, by złożyć kwiaty i zapalić znicze.


Śledztwo w sprawie napisów rozpoczęto w piątkowy poranek. Na razie, poza tym, że jest prowadzone bardzo intensywnie i że jest sprawą priorytetową w elbląskiej komendzie, policja ujawniła bardzo niewiele. Wiadomo, że najprawdopodobniej sprawa dotyczy dwóch osób - bezpośredniego wykonawcy napisów i jego stojącego na czatach wspólnika. Tyle wynika z zapisu kamer miejskiego monitoringu.
— Wielu szczegółów dla dobra śledztwa nie możemy ujawnić — mówi Krzysztof Nowacki.
Policja pracuje, pracują też służby konserwatorskie. Trwa usuwanie napisów z murów elbląskiej świątyni.
— Powinny zniknąć w ciągu najbliższych dni — zapowiada Mirosław Jonakowski, miejski konserwator zabytków.
Nie są jeszcze znane ostateczne koszty prac. Jak informuje Mirosław Jonakowski, firma przywracająca pierwotny wygląd ścianie katedry, poda koszty po zakończeniu renowacji. Z wstępnych szacunków wiadomo już, że będzie to przynajmniej dziesięć tysięcy złotych.
— Prace są trudne. Farba wniknęła w porowatą fakturę cegieł — mówi konserwator miejski.

wch

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama